Portret: Erich Maria Remarque

Zdjęcie autora

Chat GPT based on Bundesarchiv, Bild 183-K1018-513 / CC-BY-SA 3.0, CC BY-SA 3.0 DE, via Wikimedia Commons

CC BY-SA 3.0

Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported

PortretOryginałPortret
Oryginał: Bundesarchiv, Bild 183-K1018-513 / CC-BY-SA 3.0, CC BY-SA 3.0 DE, via Wikimedia Commons

Erich Maria Remarque

Cytaty

  1. Dla mężczyzn palenie jest potrzebą, u kobiet to kokieteria!

    s. 13

  2. Świat w dalszym ciągu dąży do samobójstwa i łudzi się, że nic się nie stanie.

  3. Za głośno? Co jest za głośne? Tylko cisza. Cisza, w której się człowiek rozpada jak w próżni.

  4. Życie to zbyt wielka rzecz, aby mogło się skończyć, zanim wydamy ostatnie tchnienie.

  5. Jesteśmy jak iskry na nieznanym wietrze.

  6. Kiedy byłem młody sądziłem, że mężczyzna w ogóle nie potrafi kochać. Musiałem to wszystko odwołać. Trzeba przejść ciernistą drogę od miłości cielesnej do miłości duchowej. Wielu ludzi nazywa miłością szaleństwo zmysłów. To jednak przede wszystkim rzecz ducha, co nie znaczy, że ma być wyłącznie platoniczna. Fizyczna harmonia powinna jedynie wzmacniać, a gdy tego zechcemy, rozluźniać duchowe więzi. Miłość jest rodzajem szaleństwa. Szaleństwa dusz. Nie należę do świętoszków, gardzę jednak miłością wyłącznie cielesną. Najściślejsze zesponienie, niezależne od kontaktów fizycznych – oto prawdziwa miłość...

    s. 49

  7. – Nie pytaj o konsekwencje, gdy chcesz coś zrobić, bo nigdy tego nie dokonasz.

    – Trzeba się pytać o drobiazgi, nigdy o coś ważnego.

  8. Fakty składające się na naszą egzystencję są proste i trywialne. Dopiero wyobraźnia przydaje im życia. Tylko ona robi z tyczek do rozwieszania bielizny maszty flagowe marzeń.

  9. Oto znów chwila, kiedy kolory zmierzchają, a życie staje się szare w bezsilnych dłoniach.

  10. Jeżeli naprawdę nic nie można poradzić, po co doprowadzać się do obłędu?

  11. Szczęście – zaczyna się na Tobie i kończy się z Tobą.

  12. Nie mogę sobie dać rady. Ciągnie mnie. Tak jakby mnie coś omijało. Chwytam, muszę mieć – i znowu nic. I znów sięgam po coś nowego. Wiem z góry, że skończy się tak samo, ale nie mogę się opanować. Chwyta mnie, rzuca w coś, wypełnia mnie na chwilę i znów odrzuca, i pozostawia pustą jak głód, i znów powraca.