Agnieszka Osiecka

Cytaty

  1. Życie zazwyczaj trwa za krótko,

    chcesz coś powiedzieć – no to mów.

  2. Każde życie, powiadasz,

    to materiał na książkę.

    Czy aby na pewno?

    Czy moje też?

    Każda książka, powiadasz,

    to materiał na życie.

    Moja też?

    s. 6

  3. Skoro mowa o przedwojennych ludziach, jedna jeszcze wdzięczna postać ożywa mi w wyobraźni: Hanna Skarżanka. Czarnooka i czarnobrewa, dziewczyna z Wileńszczyzny. Szlachcianka. Muza artystów i poetów. Uciesznica i cierpiętnica.

    s. 152

  4. Z poznańskiego zjazdu poetów zapamiętałam też osobliwe wrażenie, jakie zrobili na mnie poeci z całego kraju zgromadzeni w ogonku po obiad. W ogóle, sam fakt, że mieliśmy numerki na wyżywienie, jakoś mnie szokował, wydawał mi się kłócić z zapisanym w wyobraźni obrazem poety jako istoty osobnej, mieszkającej w baszcie.

    s. 161

  5. Masy. Masy pracujące miast i wsi. Masy kroczące. Masy wszystkowiedzące. Wciąż te masy i masy. Zwariować można było z tymi masami. Człowiek w kółko się tymi masami podpierał, człowiek próbował znaleźć jakieś podejście, a one nic. Wstają rano, poobracają trochę koła historii, poobracają, i na powrót walą się do barłogu. Jak się z nimi pokumać? Bóg raczy wiedzieć.

    s. 110

  6. Szczęście to jest radość powtarzania. Jeśli ktoś stanął nad ranem w porcie, spojrzał w morze i zobaczył nagle jak niebo pęka i ze stalowej jamy wynurza się rdzawa kreska – jak w rozpalonym piecu – to znaczy… no właśnie, to nic nie znaczy. Bo ten, kto znalazł tam się jeden jedyny raz i się ucieszył raz szaleńczo, to nie jest jeszcze człowiek szczęśliwy. To jest człowiek, któremu się coś udało. (…) Ale człowiek, który chodzi na brzeg codziennie i za każdym razem jest olśniony, to jest człowiek szczęśliwy.

  7. Drugą nieuprzejmością, stale przez ludzi czynioną malarzom, jest mówienie o kolorach. Do publiczności bowiem dotarła informacja, że obraz nie musi przedstawiać cioci Ziuty jak żywej, natomiast nie dotarła jeszcze druga informacja, co mianowicie obraz ma przedstawiać, a jeżeli w ogóle nie musi niczego przedstawiać, no to jak to właściwie jest, do licha, z tymi obrazami?

    s. 148

  8. Chociaż wiesz, ja w sumie ciągle się „pocieszam”, ja tak piszę, jakbym ludzi głaskała po głowie. Jakbym sama siebie głaskała po głowie…

  9. U mnie jest blisko z serca do papieru.

  10. Są słowa, które jak modna panna pojawiają się w języku na jeden sezon, potańczą, pofiglują – i już ich nie ma.

    s. 55

  11. Joanna Olczakówna była jedną z najbardziej twórczych, a zarazem jedną z najbardziej dyskretnych indywidualności naszego pokolenia. Gdyby udzieliła choć w połowie tylu wywiadów, co Violetta Villas, i gdyby była choć trochę bardziej wszędobylska, zdobyłaby u nas popularność Saganki. Joanna jednak wolała występować anonimowo lub półanonimowo. Choć okno na świat miała otwarte na oścież, wolała pozostać tam, gdzie jej się podobało: w Krakowie mianowicie.

    s. 204

  12. Młodość jest potwornie ciężkim przypadkiem i chyba nie ma nikogo, kto by z tego wyszedł bez powikłań.