Łobuz, nawet nie ma mowy – mówiła teraz Jasia. – Wykolejeniec z życia, w tę bandę oszustów należący. Co oni… — Zofia Nałkowska

Łobuz, nawet nie ma mowy – mówiła teraz Jasia. – Wykolejeniec z życia, w tę bandę oszustów należący. Co oni nie wymyślają, takie kanciarze. Brali na zamówienie portrety z fotografii albo na prenumeratę, po siedem złotych od książki. A wszystko na oszustwo. To ile oni mieli pieniędzy. Boże kochany! Pił z nimi i sam się zrobił potajemny oszust. Całe życie skądś te pieniądze bierze, zawsze coś wycygani, do domu, jak się należy, nie przyjdzie, w szynku gdzie pije.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0