– Ja jestem wiosną socjalistka, latem anarchistka, jesienią faszystka, a zimą katoliczka, bo się o wiosnę… — Ziemowit Szczerek
– Ja jestem wiosną socjalistka, latem anarchistka, jesienią faszystka, a zimą katoliczka, bo się o wiosnę modlę, a tej mi ani Lenin, ani Bakunin, ani dziodek Mussolini nie przyniosą – odpowiedziała Mona.
s. 14Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
– To jest Polska! – wybuchnąłeś, lamentowałeś jak mieszczanin. – Prawie sto lat, kurwa, niepodległości, ale burdel, jakby się dzieci w państwo uczyły bawić! Nikt nic, kurwa, nie umie, ale wina zaborców!
s. 188
– Polska to kraj wrażliwy, nadal, bez mała wiek po odzyskaniu niepodległości, w stanie formowania się. Tworzenia. Krzepnięcia. Nie miała dziewiętnastego wieku (Kary wywrócił oczami), gdy powstawały wszystkie struktury pozwalające być współczesnym państwom tym, czym są: samoregulującym się mechanizmem, który można poddać mniej więcej przewidywalnej woli ludu.
s. 411
– Wy nie macie sensu – powiedział – gdy nie żyjecie zgodnie z waszym wewnętrznym prawe. Gdy udajecie coś, czym nie jesteście. A przecież waszym prawem jest anarchia, waszą policją zajazd. Po co wy się przebieracie za tych, którymi nie jesteście? Po co wam coś, co wam nie wychodzi, jakaś oświeceniowa republika, która przecież nie jest oświeceniowa, tylko wygląda tak, jak zawsze wyglądała wasza rzeczpospolita, ze słabą władzą, a mocnymi książętami?
s. 405

