- Czekaj, czekaj, Jaśka- jeszcze pozwól... Zaraz skończę! - Nie jestem żadną Jaśka. Jestem Joanną. Zdejm te… — Witold Gombrowicz
- Czekaj, czekaj, Jaśka- jeszcze pozwól... Zaraz skończę! - Nie jestem żadną Jaśka. Jestem Joanną. Zdejm te majtki albo nałóż spodnie. - Majteczki! - Milcz! - Majtaski, hi, hi, hi, majtaski! - Milcz, mówię... - Majtaski, majtasy...- Milczeć! - zgasiła gwałtownie lampę. - Zapal, stara!- Nie jestem żadną starą... Nie mogę się patrzeć na ciebie! Dlaczego cię pokochałam? Co z tobą! Co się z nami dzieje! Opamiętaj się. Przecież razem idziemy ku Nowym Dniom! Jesteśmy bojownikami Nowych Czasów! - Dobrze, dobrze, tłusta, tłusta langusta - hi, hi, hi - tłusta langusta wpada mi w usta. Mimo dość tłustego cielska była bardzo marzycielska. Ale jemu już wychłódło, bo już było stare pudło...
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Wszystko podszyte jest dzieckiem.
Tereperepumpum - mruknął - raz na podwórku tańczył pies, a kotka śmiała się do łez! Wyciągnął srebrną papierośnicę i stuknął w nią palcami, ale upadła mu na podłogę. Nie podniósł, lecz znowu ziewnął - na kogo tak poziewał? Komu poziewał? Rodzina towarzyszyła tym aktom w milczeniu i siedząc na biedermeierach. Wszedł stary sługa Franciszek. - Podano do stołu - zaanonsował w tużurku. - Kolacja - powiedziała ciocia. - Kolacja - powiedziała Zosia. - Kolacja - powiedział Zygmunt. - Papierośnica - rzekł wuj.
W lustrze, gdy się ujrzymy niespodzianie, przez chwilę nie jesteśmy pewni, czy to my.

