A wtedy [Klaudiusza Frollo] opadły go straszne myśli. Ujrzał wyraźnie wnętrze swej duszy i zadrżał. Pomyślał… — Victor Hugo
A wtedy [Klaudiusza Frollo] opadły go straszne myśli. Ujrzał wyraźnie wnętrze swej duszy i zadrżał. Pomyślał o nieszczęsnej dziewczynie, która zgubiła go i zginęła przez niego. Przerażonym spojrzeniem ogarnął dwie kręte ścieżki, którymi przeznaczenie wiodło ich dwa losy aż do punktu przecięcia, gdzie je bezlitośnie o siebie roztrzaskało. Pomyślał o obłędnej niedorzeczności ślubów wieczystych, o bezsensie czystości, o marności nauki, religii, cnoty, o bezużyteczności Boga. Zapamiętale pogrążał się w złych myślach coraz głębiej i głębiej, aż wreszcie wybuchnął wewnętrznym, szatańskim chichotem.
s. 360Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Nie wydaje się nam zresztą, aby nowy papież błaznów zdawał sobie jasno sprawę z uczuć, które wzbudzał i których doznawał. Duch, zamieszkujący w tym nieudanym ciele, musiał być z konieczności też ułomny i głuchy. I to, co Quasimodo odczuwał w tej chwili, było dlań niejasne, niewyraźne, nieokreślone. Tylko radość przebijała przez to wszystko, a górowała nad nią próżność. Ta posępna i nieszczęsna twarz promieniała.
s. 75
Miejsca schronienia otaczano tak wielką czcią, że jak głosi podanie, moc ich niekiedy rozciągała się także na zwierzęta. Aymoin opowiada, że gdy jeleń, na którego polował Dagobert, zapędził się do grobowca św. Dionizego, nagonka szczekając stanęła jak wryta.
s. 371
Żałobne suknie spierają się i blakną – ale serce czernieje na zawsze.
s. 342

