Tanya Huff
Cytaty
– A czemu nie mielibyśmy porozmawiać o tym przy kolacji? (…)
– Przy kolacji?
– Tak, przy kolacji. Wiesz, to kiedy siadasz sobie wieczorem i wkładasz jedzenie do ust.
– Nie bądź pan idiotą.
Reporter w ostatniej chwili cofnął mikrofon i uśmiechając się miło, zapytał:
– Detektywie, mogę pana zacytować?
Uśmiech Celluciego był równie szczery.
– Możesz pan sobie wytatuować to na klacie.
Odkręciła wodę i uśmiechnęła się szeroko, wyobrażając sobie tę scenę. „Mamo, poznaj Henry’ego Fitzroya. Henry pija krew”. Uśmiech stał się jeszcze szerszy, kiedy Vicki weszła pod strumień wody. Matka, nieuleczalnie praktyczna, pewnie zapytałaby, jakiej grupy. Naprawdę wiele by trzeba, żeby zburzyć jej sposób patrzenia na świat.
– A ty kiedy się wyprowadzisz?
– Kiedy uznam, że jestem gotów popełnić samobójstwo, zjadając to, co sam ugotuję.
Bycie nastolatkiem powinno być ścigane prawem.
Jezu Chryste na rowerku…
– Hej! Nie bij kierowcy!
– Więc niech mi kierowca gówna nie wciska.
Vicki kochała swoją matkę, ale spędzenie więcej niż trzy dni w jej towarzystwie prowadziło prosto do matkobójstwa.
Masz piętnaście minut na dotarcie do minimalnie bezpiecznej ciemności.
– Podejrzewam, że nie posłuchasz, jeśli poproszę, żebyś była ostrożna? (…)
– Podejrzewam, że nie posłuchasz, jeśli poproszę byś przestał być nadopiekuńczym sukinsynem? (…)
– Dobra. – Rozłożył ręce w geście poddania. – To co powiesz na to: nie rób niczego, czego ja bym nie zrobił? (…)
– Myślałam, że nie chcesz, bym zrobiła coś głupiego?
– Weź torebki, są w promocji.
– Nie lubię torebek. – Kątem oka Vicki dostrzegła, jak pani Kopoulus wyraża milczącą i niezbyt pochlebną opinię o jej niechęci do oszczędzenia czterdziestu dziewięciu centów. Wzięła butelkę i zaniosła ją do kasy.
To znaczy, jak już się kogoś pozna, nie da się go nienawidzić tylko dlatego, że jest wilkołakiem.





