– I jak tam? – spytał, szczerząc zęby w uśmiechu. Wywróciłam oczami. – Stara bieda. – No tak – zgodził się. –… — Stephenie Meyer

– I jak tam? – spytał, szczerząc zęby w uśmiechu.

Wywróciłam oczami.

– Stara bieda.

– No tak – zgodził się. – Usiłuje cię zabić banda wampirów. Normalka.

– Normalka.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0

Więcej z tej książki

Wszystkie cytaty z tej książki