Emmett zaśmiał się i wyciągnął ku bratu dłoń. – Superplan. Przybili piątkę. – Wcale nie – syknęła Rosalie. –… — Stephenie Meyer
Emmett zaśmiał się i wyciągnął ku bratu dłoń.
– Superplan.
Przybili piątkę.
– Wcale nie – syknęła Rosalie.
– Wcale nie – powtórzyłam.
– A mi się podoba – wyznał Jasper.
– Co za idioci – mruknęła Alice.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
– Co? Przecież ja mam 18 lat!
– A ja prawie 110. Czas się ustatkować.
– Boże! – Wykrzyknęłam.
– Co?
– Och… Nic. Wszystko.
– Co dokładnie? – spytał, spięty.
– Ty mnie kochasz!
– Mogę się tym zająć – odpowiedział na moje nieme pytanie. żałowałam, że
nie widzę wyrazu jego twarzy. – Możesz być pewna, że nie stracę nad sobą
kontroli.
– Szwetnie – wymamrotałam, mając nadzieję, że mówię dostatecznie
wyraźnie. Nie było to łatwe w kleszczach palców Edwarda.
– Nie tak szybko – wycedził. – To nie musi stać się dziś.

