Im są bliżej, im wyraźniejsze stają się ich twarze, tym ciszej robi się wokół. Bo teraz widać oczy tych… — Serhij Żadan

Im są bliżej, im wyraźniejsze stają się ich twarze, tym ciszej robi się wokół. Bo teraz widać oczy tych, którzy nadchodzą, a w oczach nic dobrego nie zobaczysz – tylko wyczerpanie i mróz. I oddechy mają tak zimne, że nawet nie parują. Czarne od brudu twarze, świecące białka oczu. Hełmy i czarne podarte czapki. Szyje owinięte szarymi od ceglanego pyłu chustkami. Broń, paski, puste kieszenie, worki na ramionach, czarne od smaru ręce, wymazane pokruszoną cegłą i rozmiękniętym czarnoziemem buty. Pierwsi, już podchodząc, wpatrują się w twarze z wyrzutem i nieufnością, tak jakby ci, którzy tu stoją i czekają na nich, byli czemuś winni, jakby wszystko powinno być na odwrót – oni, ci, którzy przyszli, powinni stać tutaj, pod niskim styczniowym niebem, i patrzeć na południe za horyzont, gdzie nie ma nic poza brudem i śmiercią.

s. 17Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0