Dymitr szedł przodem. Nagle przyszło mi do głowy, że nie mogę zmarnować takiej okazji. Jednym susem skoczyłam… — Richelle Mead
Dymitr szedł przodem. Nagle przyszło mi do głowy, że nie mogę zmarnować takiej okazji. Jednym susem skoczyłam mu na plecy, dokładnie tak, jak mnie uczył. Nie przewidział ataku. A jednak wykonał błyskawiczny obrót, chwycił mnie w locie jak piórko i rzucił na ziemię. Jęknęłam pod ciężarem jego ciała. – Przecież nie popełniłam błędu! Strażnik unieruchomił moje nadgarstki. Jego oczy znalazły się na wysokości moich. Nie dostrzegłam w nich zwykłej surowości i powagi. Był wyraźnie ubawiony. – Zdradził cię okrzyk wojenny. Następnym razem postaraj się milczeć.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Zatem, pobijając swoje własne rekordy odnośnie pakowania się w niebezpieczeństwo i lekkomyślnego zachowania, zerwałam bransoletkę Soni.
– Jestem Rose Hathaway.
Płacz i krzyki z widowni powiedziały mi, że moje przebranie zniknęło.
Dymitr wzruszył ramionami.
Szeptał moje imię jak w modlitwie, po rosyjsku: Roza, Roza…

