– Kodeks drogowy – powiedział Maksencjusz – to taka książeczka, którą dostaje się na kursie samochodowym i… — René Goscinny
– Kodeks drogowy – powiedział Maksencjusz – to taka książeczka, którą dostaje się na kursie samochodowym i której trzeba nauczyć się na pamięć, żeby zdać na prawo jazdy. Moja mama ma taką. Ale nie zdała, bo podobno egzaminator pytał ją o rzeczy, których nie było w książce...
– Dobrze, dziękuję, Maksencjuszu – powiedziała pani.
– ... I mama jeszcze powiedziała, że zapisze się na inny kurs, bo obiecano jej, że dostanie prawo jazdy i...
– Powiedziałam: dziękuję, Maksencjuszu! Siadaj! – krzyknęła pani.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0

