Cytaty
Mikołajek i inne chłopaki
Nowe przygody Mikołajka
Euzebiusz obiecał Alcestowi, że postara się narysować trochę liści laurowych, a Alcest dał mu kawałek szynki ze swojej kanapki.
Nieznane przygody Mikołajka
Nowe przygody Mikołajka. Tom 2
(...) pani zaczęła walić linijką w rury od kotła, krzycząc:
– Cisza! Siadać! Siadać! Słyszycie mnie? Siadać!
A potem otworzyły się drzwi od kotłowni i wszedł dyrektor.
– Wstać! – powiedziała pani.
– Siadać! – powiedział dyrektor. – No cóż, moje gratulacje! Co za hałasy! Słychać was w całej szkole! Nic, tylko gonitwy po korytarzach, krzyki, walenie w rury! Wspaniale! Wasi rodzice będą mieli powody do dumy, nie ma co, bo kto się zachowuje jak dzikus, ten kończy w więzieniu, to rzecz ogólnie znana!
– Brawo! – powiedział sprzedawca. – Nie dość, że jest pan skąpcem i głodzi rodzinę, to jeszcze znęca się pan nad tym biednym dzieckiem.
– Niech pan lepiej pilnuje swojego nosa! – krzyknął tata. – Nie wymyśla się ludziom od skąpców, jak samemu jest się złodziejem!
– Ja jestem złodziejem? – krzyknął sprzedawca. – Chce pan oberwać?
I wziął do ręki flądrę.
– To prawda powiedziała jakaś pani. – Dorsz, którego sprzedał mi pan przedwczoraj, był nieświeży.
Wtedy się rozpłakałem, powiedziałem, że to niesprawiedliwe, że nie warto było być siódmym z ortografii, jeśli potem nie można nawet pobawić się latarką, i że gdybym wiedział, to nie robiłbym tego zadania o kurze i jajkach.
– Kodeks drogowy – powiedział Maksencjusz – to taka książeczka, którą dostaje się na kursie samochodowym i której trzeba nauczyć się na pamięć, żeby zdać na prawo jazdy. Moja mama ma taką. Ale nie zdała, bo podobno egzaminator pytał ją o rzeczy, których nie było w książce...
– Dobrze, dziękuję, Maksencjuszu – powiedziała pani.
– ... I mama jeszcze powiedziała, że zapisze się na inny kurs, bo obiecano jej, że dostanie prawo jazdy i...
– Powiedziałam: dziękuję, Maksencjuszu! Siadaj! – krzyknęła pani.
To już wszystkie cytaty.
9 cytatów w kolekcji · wróć tu, gdy dodamy kolejne



