René Goscinny
Cytaty
No i tata chyba ma rację: moi koledzy to skończone pajace.
Próbowałem trochę popłakać, ale mama zrobiła groźną minę i kazała mi iść odrabiać lekcje. (…) Spieszyłem się okropnie i bardzo szybko skończyłem – byłem trochę zdziwiony, że pociąg może jechać 327 432,26 kilometra na godzinę, ale w zadaniach wypisują różne głupoty (…).
Mikołajek ma kłopoty
– Bardzo panu dziękuję – powiedział tata do taty Kleofasa. – Czasem kusi mnie, żeby kupić telewizor, ale przyznam, że waham się ze względu na małego.
– I słusznie – powiedział tata Kleofasa. – Sam nieraz żałuję, że kupiłem ten odbiornik. Dzieciaki gapią się w ekran jak sroka w gnat, oglądają wszystko jak leci i tylko od tego głupieją.
I tata Kleofasa powiedział nam szybko do widzenia, bo mama Kleofasa zawołała z salonu, że właśnie zaczyna się serial.
Mikołajek i inne chłopaki
Nowe przygody Mikołajka. Tom 2
Poszedłem do ogrodu, ale jednak to nie to samo co plaża, tym bardziej że były chmury.
A potem mama zawołała:
– Mikołaj! Dlaczego leżysz na trawie? Nie widzisz, że zaczyna padać?
– Biliście się? – spytał Rosół. – Spójrzcie mi w oczy! Hmm… No, dobrze! Wyglądacie dzisiaj na rozbrykanych! (…)
Kiedy Rosół sobie poszedł, powiedziałem kolegom, że są głupi, że wyglądają mi dzisiaj na rozbrykanych, że z nimi nie rozmawiam i że nie będzie im do śmiechu, jak przyjdę do szkoły w kamizelce z dewizką, którą mi obiecali rodzice (…).
Tata Kleofasa powiedział, że zawsze się zastanawiał, po co się urządza te wszystkie wyścigi, w których ludzie narażają życie. Tata mu wytłumaczył, że właśnie o to chodzi, że motłoch lubi patrzeć, jak ludzie się zabijają, i że to jest w motłochu okropne.
Nowe przygody Mikołajka
Kiedy tata wraca ze strychu, jajek jest mniej, niż kiedy tam szedł, ale za to są bardzo ładne! Niebieskie, czerwone, zielone, we wszystkich kolorach, zupełnie jak spodnie taty. Tata jest bardzo dumny, kiedy mówię mu, że nigdy nic piękniejszego nie widziałem. Mama też mówi tacie: „Możesz być z siebie dumny!” i na pewno jest szczera, bo wcale się przy tym nie śmieje.
Tata też się ucieszył, kiedy dowiedział się, że przyjeżdża Bunia.
– Brawo! – powiedział. – No tak, brawo! Co za wspaniała nowina! Brawo!



