– Zaraz będzie zupa grzybowa i karp po żydowsku. – I ryba faszerowana – dodała pani Bielecka. – Pychotka –… — Rafał Kosik
– Zaraz będzie zupa grzybowa i karp po żydowsku.
– I ryba faszerowana – dodała pani Bielecka.
– Pychotka – zachwalał Net. – Macki lizać, po prostu. Ryba zmiksowana bez akwarium plus rodzyny, żelatynka i słodka marchewunia. Sushi kuca przy tym i popełnia seppuku pałeczkami.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
– Trudno – Felix machnął ręką. – Widziałem go.
– Ponurego Żniwiarza? – zapytał Net.
– W warunkach celowo generowanych złudzeń optycznych nigdy nie ma całkowitej pewności, co się zobaczyło. Ale prawie na pewno to był on.
– Celowo generowanych... – powtórzył Net. – Masz na myśli tę kulę, odblaski i stroboskopy?
– Tak.
– A jak mówisz na latarkę? Ręczny miotacz fotonów?
– A może być na przykład legenda o królu Popielu i chomikach? – zapytała Klaudia.
– To były szczury, nie chomiki, kretynko – odpaliła Viola, szczupła blondynka z drugiej „b”. Popatrzyła na Klaudię z wyższością.
– Myszy, dla ścisłości – wyjaśnił Wiktor, ale nikt go nie usłyszał, bo obie klasy zaczęły się przerzucać argumentami.
– Chodziło o brak kota! Facet miał alergię na futro kota.
– Nie mógł pułapkować gryzoni mechanicznie? Przynęta, sprężyna...
– To było przed pierwszą wojną światową, kretynie. Pułapek na chomiki jeszcze nie wynaleziono.
– Chomiki są roślinożerne. To na pewno było coś innego.
– Inny gatunek chomika. Mięsożerny.
– Nie ma mięsożernych chomików!
– Są, tylko nikt ich nie chce hodować, odkąd zjadły Popiela.
– A po co on je hodował?
– Na futra! Przecież miał uczulenie na kocie, a w jakimś musiał chodzić. Sztuczne były wtedy bardzo drogie.
– Widziałeś kiedyś chomika? Na jeden nausznik by go nie starczyło.
– Zszywał je pewnie po kilka.
– Taaa... A z zębów robił groty do strzał.
– Mamże ci ja lustro plastikowe pójdę i trzasnę nim bydlę po głowie!
– Niezłe... Sam to wymyśliłeś?
– Cicho! Siedzisz w piwnicy i się boisz.

