Zielone Cytaty

Ostatnio dodane

Najnowsze cytaty z książek w kolekcji Zielone Cytaty — fragmenty dodane przez czytelników, każdy z autorem, książką i stroną, z której pochodzi.

  1. Potraktuj lekturę tak jak wyprawę w nieznane. Poruszaj się bez mapy, rysuj za to własną, w miarę jak posuwasz się naprzód.

  2. Jeżeli chcesz się nauczyć kłamać, niemówienie wszystkiego może być dobrym początkiem [...].

  3. ZABIJANIE DLA POKOJU JEST JAK PIEPRZENIE SIĘ DLA CNOTY.

  4. [...] pierwsze szkice dotyczą samego wątku; jeśli ma jakieś przesłanie, to pojawi się później i w naturalny sposób wyniknie z opowiadania.

  5. Działamy, bo uważamy, że ocalimy cholerny świat i w sześciu przypadkach na dziesięć nadeptujemy na grabie leżące w trawie, trzonek się podnosi i łup między oczy.

  6. Czas idzie naprzód. Jeśli będziesz cicho, usłyszysz jego miarowe człapanie.

  7. [...] czasem spoglądasz w dół, kiedy stoisz gdzieś wysoko, albo patrzysz w otwór broni i widzisz, że jej wylot zmienia się w oko. Oko, które na ciebie patrzy, tylko i wyłącznie na ciebie. W takich chwilach nie ma sensu się zastanawiać czy analizować ten neurotyczny pociąg; najlepiej od razu cofnąć się od przepaści, schować broń do kabury, [...]. Czasami ucieczka jest najwłaściwszym rozwiązaniem.

  8. Kwadrans po kłopocie, za minuta katastrofa, [...].

  9. W życiu zmiany zachodzą powoli. Zachodzą tak, jak mój najmłodszy siostrzeniec oddycha w najgłębszym śnie; czasami muszę mu położyć rękę na piersi, żeby się przekonać, że żyje.

  10. [...] to, co się dziedziczy, jest najmocniejszym łańcuchem ze wszystkich, prawda? To, co jedno pokolenie przekazuje drugiemu, dobre wiadomości tu, złe ówdzie, a gdzieniegdzie kompletna katastrofa.

  11. Śmieszne, jak czasami blisko jest przeszłość. Wydaje się, że wystarczy wyciągnąć rękę, żeby jej dotknąć. Tylko...

    Tylko kto by chciał?

  12. Chciałbym wiedzieć jedno: dlaczego nigdy nie ma się serii dobrych dni, w których nie przydarza ci się nic złego. Z mojego doświadczenia wynika, że najgorsze gówno czeka spokojnie na dzień, w którym zwala się na ciebie w ilościach hurtowych.