Więcej z tej książki
Działamy, bo uważamy, że ocalimy cholerny świat i w sześciu przypadkach na dziesięć nadeptujemy na grabie leżące w trawie, trzonek się podnosi i łup między oczy.
Czas idzie naprzód. Jeśli będziesz cicho, usłyszysz jego miarowe człapanie.
[...] czasem spoglądasz w dół, kiedy stoisz gdzieś wysoko, albo patrzysz w otwór broni i widzisz, że jej wylot zmienia się w oko. Oko, które na ciebie patrzy, tylko i wyłącznie na ciebie. W takich chwilach nie ma sensu się zastanawiać czy analizować ten neurotyczny pociąg; najlepiej od razu cofnąć się od przepaści, schować broń do kabury, [...]. Czasami ucieczka jest najwłaściwszym rozwiązaniem.

