(…) wywiązała się rozmowa o ludziach, kamratach, którzy są hen gdzieś daleko za morzem i za którymi się… — Ojzer Warszawski

(…) wywiązała się rozmowa o ludziach, kamratach, którzy są hen gdzieś daleko za morzem i za którymi się tęskni. (…)

Długo trwała ta rozmowa pełna tęsknoty, której wyrazem było walenie w stół pięściami oraz rozpalony wzrok. I chciało się wstać od stołu i krzyknąć na cały głos: „Słuchajcie, żeby was wszystkich diabli wzięli!”. Tak dojmujący był ból duszy… Przekrzykiwali się, jakby się o coś burzliwie spierali, jakby się kłócili, jakby za chwilę mieli się chwycić za łby. Twarze wszystkich były czerwone jak ogień, a oczy gorzały. Tęsknota sprawiała tak przeszywający ból, jakby grube dyszle furmanek rozdzierały im wnętrzności, czego oni, krztusząc się i dusząc, nie mogli po prostu znieść…

s. 137Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0