Szmugiel opanował miasteczko jak ogień, który przenika wszystko dokoła, pełznie, cmoka i wylizuje wszystkie… — Ojzer Warszawski
Szmugiel opanował miasteczko jak ogień, który przenika wszystko dokoła, pełznie, cmoka i wylizuje wszystkie ukryte miejsca, wszystkie najmniejsze zakamarki.
s. 159Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Znawcy ważyli i mierzyli, aż doszli do takiego oto wniosku: Jako że na świecie jest więcej zła niż dobra, właśnie teraz przyszedł czas, kiedy, nie daj Boże, zacznie się źle dziać.
Tak to miasteczko samo sobie wyliczyło.
s. 162
Był pochmurny dzień. Wieczorem zaczął padać drobny, kłujący deszcz i padał tak uporczywie, że przenikał nie tylko ubranie i skórę, ale nawet duszę. Szmuglerzy, dobrze opatuleni chustami i szalami, siedzą milcząc, skurczeni, na poły obecni, ale jakby nieobecni, patrząc jeden na drugiego, lecz nie dostrzegając się wzajemnie… I nikt nie wie, czego chce, czego potrzebuje, czego mu brak… Zdaje się im, że przesuwające się dokoła cienie to dusze umarłych, które błądzą po tym świecie…
s. 163
Już przy pierwszych słowach pieśni serca kobiet i mężczyzn zaczęły pękać, jakby nagle ktoś siekierą rozbijał pokrywające je czarne, grube skorupy. Z oczu wszystkich popłynęły łzy. Przez cały czas łzy te skrywały się gdzieś głęboko, nawet nie wiedziano o ich istnieniu, ale przybycie wędrowca oraz dźwięki jego pieśni poruszyły każdego.
s. 270

