Był pochmurny dzień. Wieczorem zaczął padać drobny, kłujący deszcz i padał tak uporczywie, że przenikał nie… — Ojzer Warszawski

Był pochmurny dzień. Wieczorem zaczął padać drobny, kłujący deszcz i padał tak uporczywie, że przenikał nie tylko ubranie i skórę, ale nawet duszę. Szmuglerzy, dobrze opatuleni chustami i szalami, siedzą milcząc, skurczeni, na poły obecni, ale jakby nieobecni, patrząc jeden na drugiego, lecz nie dostrzegając się wzajemnie… I nikt nie wie, czego chce, czego potrzebuje, czego mu brak… Zdaje się im, że przesuwające się dokoła cienie to dusze umarłych, które błądzą po tym świecie…

s. 163Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0