Pan Croup oparł lewą dłoń o ścianę, szeroko rozczapierzając palce. Prawą ręką ujął pięć żyletek, wycelował… — Neil Gaiman
Pan Croup oparł lewą dłoń o ścianę, szeroko rozczapierzając palce. Prawą ręką ujął pięć żyletek, wycelował starannie i rzucił. Każda z żyletek utkwiła w ścianie pomiędzy jego palcami.(...) Na panu Vandemarze jego występ nie zrobił najmniejszego wrażenia.
– Co w tym takiego ciekawego? – spytał. – Nie trafiłeś w ani jeden palec.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
– Proszę przeprosić tego pana, panie Vandemar.
Pan Vandemar skłonił głowę i namyślał się przez moment.
– Zdawało mi się, że muszę skorzystać z toalety – rzekł. – Nie musiałem. Przepraszam.
– Nie lubię słodyczy – oznajmił pan Vandemar. – Dziwnie smakują.
– To chyba nie najlepsza pora na odkrycie, że cierpię na klaustrofobię?
– Tak – odparła Drzwi.
– Zatem nie odkryję – mruknął Richard.

