Cytaty
– Proszę przeprosić tego pana, panie Vandemar.
Pan Vandemar skłonił głowę i namyślał się przez moment.
– Zdawało mi się, że muszę skorzystać z toalety – rzekł. – Nie musiałem. Przepraszam.
– Nie lubię słodyczy – oznajmił pan Vandemar. – Dziwnie smakują.
– To chyba nie najlepsza pora na odkrycie, że cierpię na klaustrofobię?
– Tak – odparła Drzwi.
– Zatem nie odkryję – mruknął Richard.
Pan Vandemar obnażył zęby, demonstrując swój pogodny, uroczy nastrój. Była to niewątpliwie najstraszniejsza rzecz, jaką Richard kiedykolwiek oglądał.
Nie ma niczego zabawniejszego niż absolutna ignorancja.
Pan Croup oparł lewą dłoń o ścianę, szeroko rozczapierzając palce. Prawą ręką ujął pięć żyletek, wycelował starannie i rzucił. Każda z żyletek utkwiła w ścianie pomiędzy jego palcami.(...) Na panu Vandemarze jego występ nie zrobił najmniejszego wrażenia.
– Co w tym takiego ciekawego? – spytał. – Nie trafiłeś w ani jeden palec.
– Czemu… czemu pewni ludzie myśleli, że nie żyjesz?
Markiz spojrzał na Richarda oczami, które widziały zbyt wiele i dotarły za daleko.
– Bo mnie zabili – odparł.
Wiem, że to osobiste pytanie, ale czy jesteś może chory na umyśle?
– Stać! – krzyknął [Czarny Mnich]. – Podajcie swe imiona i pozycje.
– Jestem pani Drzwi – oznajmiła Drzwi. – Córka Portyka z rodu Łuku.
– Łowczyni. Jestem jej strażniczką.
– Richard Mayhew – oznajmił Richard. – Jestem mokry.
– Z miastami jest tak jak z ludźmi, panie Vandemar – zauważył pan Croup z afektacją. – Najważniejszy jest stan ich wnętrzności.
Richard nie wierzył w anioły. Nigdy nie wierzył i niech go diabli, jeśli miał uwierzyć teraz. Mimo wszystko jednak znacznie łatwiej jest nie wierzyć w coś, kiedy to coś nie patrzy na ciebie i nie wypowiada twojego imienia.
– Ostatecznie – dodał pan Croup – wśród całego stworzenia słyniemy z naszego kunsztu w sztuce zadawania bólu.
– Potrafimy robić ludziom krzywdę – wyjaśnił pan Vandemar.
Dziewczyna (…) zdążyła już zjeść większość przyniesionych przez niego owoców (…)
– Byłam głodna – wyjaśniła.
– Ja też byłem głodny – odparł.
Spojrzała na małe płonące w sali ogniska, potem znów na Richarda.
– Lubisz koty? – spytała.
– Tak – odrzekł Richard. – Dosyć lubię.
Na twarzy Anestezji odbiła się ulga.
– Udko? – spytała. – Czy pierś?
– Richardzie, mam dla ciebie zadanie.
Łowczyni uniosła brew.
– Dla niego?
Drzwi przytaknęła.
– Dla was obojga. Zechcecie poszukać czegoś do zjedzenia? Proszę.
Richarda ogarnęła dziwna duma. Dowiódł swej wartości podczas tortury klucza. Był teraz Jednym z Nich. Pójdzie zatem i Przyniesie Coś Do Jedzenia. Nadął się.
To już wszystkie cytaty.
14 cytatów w kolekcji · wróć tu, gdy dodamy kolejne



