Jego bose stopy odcinały się ostrą czerwienią na tle zamarzniętego śniegu. – Nie zimno ci? – spytał Cień. –… — Neil Gaiman
Jego bose stopy odcinały się ostrą czerwienią na tle zamarzniętego śniegu.
– Nie zimno ci? – spytał Cień.
– Moja żona była z plemienia Choctaw – odparł Chapman.
– I nauczyła cię mistycznych metod unikania mrozu?
– Nie. Uważała, że jestem wariatem. Stale powtarzała: „Johnny, czemu po prostu nie włożysz butów?”.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Zawsze powtarzam, że miasto nie jest miastem, jeśli nie ma w nim księgarni. Może nazywać się miastem, ale bez księgarni nikogo nie nabierze.
Szybko uznał, że fakt, czy popełniło się dane przestępstwo, czy nie, nie miał żadnego znaczenia. Wszyscy ludzie, których poznał w więzieniu, pielęgnowali w sobie żal do władz. Zawsze coś było nie tak. Zarzucali człowiekowi coś, czego nie zrobił, albo przynajmniej nie zrobił tego dokładnie tak, jak twierdzili.
Oszukane gierki najłatwiej przejrzeć.

