Do Tarnowa dotarłem po odwiedzeniu miasteczek w okolicach Łomży i Białegostoku. Widziałem już samo dno… — Mordechaj Canin
Do Tarnowa dotarłem po odwiedzeniu miasteczek w okolicach Łomży i Białegostoku. Widziałem już samo dno piekła: doły Treblinki. Stałem więc przy pomniku poświęconym dwudziestu pięciu tysiącom tarnowskich świętych męczenników i już nic nie czułem.
Blejwajs, tarnowski działacz społeczny, który przeżył zagładę swojej gminy od początku do końca, stał obok mnie i nie rozumiał, dlaczego nie jestem poruszony tym, co mi opowiada. I jak tu wytłumaczyć komuś, że do kubka nie można nalać więcej niż do pełna? Więcej się nie zmieści.
s. 420Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Po ciężkich stratach można przez długie lata żyć ułudą, wierzyć, że rzeczywistość jest fikcją, a to, co się utraciło, żyje.
s. 318
Chcę zwrócić uwagę na charakterystyczny rys: Polacy nie lubią, kiedy o zagładzie Żydów i prześladowaniu Polaków mówi się jednym tchem. Czują się ofiarami prześladowań politycznych, Żydów zaś – ich zdaniem – Niemcy mordowali zwyczajnie, tak jak się tępi myszy. Były przypadki – opowiem o nich później – że Polacy nie pozwalali przyjmować Żydów kacetników do stowarzyszeń byłych więźniów obozów koncentracyjnych. Uzasadniano to właśnie tym, że Polaków prześladowano z powodów politycznych, podczas gdy Żydów niszczono biologicznie, jako niższą rasę.
s. 244
Kiedy wsiadłem do łodzi i odbiłem od brzegu, miałem wrażenie, że płynę po łzach, nie po Wiśle. Tak smętnie obmywały fale suchy piasek pustej plaży.
s. 95

