– Jestem poważny. Śmiertelnie poważny – oburzył się zielonowłosy demon. – Daktyla? — Maja Lidia Kossakowska
– Jestem poważny. Śmiertelnie poważny – oburzył się zielonowłosy demon. – Daktyla?
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
– Przecież uczyłem, że nigdy nie należy ufać kapusiom. Pewien geniusz trochę dziś zarobił. Widzisz, jak się robi interesy? Aniołom wynajął lokal, tobie sprzedał ich głowy, a mnie twoją. To się nazywa zmysł do handlu, co?
W domu mam burdel, w burdelu lazaret, pełna dupa, Luciu.
– A jeśli się nie zgodzą? Mogą zagrozić przedsięwzięciu.
– Czy znasz termin: „dopuszczalne straty”? – wtrącił Razjel. – Jeżeli zawiodą, będą zmuszeni znaleźć się na marginesie.
– No nie! – zakrzyknął uradowany Asmodeusz. – Sprzątniecie ich? Aniołowie? Chłopcy, zaczynam was lubić!

