Magdalena Kordel
Cytaty
Sebastian ma rybki. Gosia oszalała, z radości rzecz jasna, mój mąż oszalał, moje koty oszalały.(…) Natychmiast pokochały swojego pana. Jak mogłyby nie kochać kogoś, kto przynosi im żywy pokarm?
Niezbadane są wyroki boskie. Tak zwykła mawiać moja babcia. Oczywiście kiedy jeszcze żyła. Potem, gdy umarła, nie raczyła powiedzieć czegokolwiek (na całe zresztą szczęście).
I tak oto wszyscy wylądowaliśmy u Marty. Po północy lekko zaczęło mi wirować przed oczami. I świat jakby zaczął się kręcić. Myślę, że właśnie w ten sposób Kopernik odkrył, że to Ziemia krąży wokół Słońca. Moja, nawet jeśli nie krążyła, to na sto procent wyraźnie, choć chwiejnie, się poruszała.
Nie wiem, co jest w wiośnie, ale ta pora roku ma w sobie coś rozleniwiającego.
Mężczyźni jak ognia boją się uzależnionych od nich kobiet. Taka kobieta nie ma własnych zainteresowań, własnego zdania. Staje się lalką, a zabawki po prostu się nudzą.
W naszym domu zapanowało małe piekiełko. Zaczęło się niewinnie, ale jabłko w raju, od którego wszelkie nieszczęścia biorą początek, pewnie też wyglądało nieszkodliwie.
Boże, dlaczego nie wyszłam za sierotkę?
To, co w piątkach jest najlepsze, to to, że są one tuż przed weekendem.
Nie wiem, jak to logicznie wytłumaczyć, ale niekiedy odnoszę wrażenie, że wszystko, co się w naszym życiu dzieje, jest przygotowaniem do tego, co ma nastąpić.
Postanowiłam znaleźć pracę. (…) Zaczęłam od kupienia „Gazety Wyborczej” i dokładnego przewertowania rubryki „Dam pracę”. Od razu rzucało się w oczy, że bardzo wielu pracodawców swój pierwszy milion musiało ukraść. Ich żądania były niemożliwe do spełnienia i pozbawione logiki. Na przykład, cytuję: Wysoka blondynka, do 24 lat, z wyższym wykształceniem do prowadzenia biura. Wymagania: minimum 6 lat doświadczenia, znajomość trzech języków obcych, umiejąca się dostosować do wymagań pracodawcy, wnosząca miłą i ciepłą atmosferę, z dużym biustem. (…) Dwadzieścia cztery lata i sześć lat doświadczenia? Musiałaby być bardzo, ale to bardzo pracowita. I nienormalna.(…) trzy języki. No, przyjmijmy, że to jest do zrobienia, ale jak można wnosić miłą atmosferę za pomocą dużego biustu?
Jak to możliwe, że inne kobiety, mając więcej niż jedno dziecko, pozostają w miarę zdrowe na ciele i na umyśle? Może są bardziej odporne. Albo głuche.(…) I jak te kobiety przeżywają wakacje, kiedy to przedszkola i szkoły nielitościwie zamykają swe podwoje? (…) Jedno dziecko i mąż to wystarczający stres.
Zanim wyszłam za mąż, nie miałam pojęcia, że z mężczyznami jest tak wiele zachodu. Nie wiedziałam też, że są oni jak duże dzieci, którymi trzeba się nieustannie opiekować, karmić, opierać i delikatnie, acz stanowczo wybijać im z głowy różne rzeczy. Przy tym, należy to robić tak, by mężczyzna trwał w błogim przekonaniu, że to właściwie on zmienił zdanie i robi wszystko z własnej, nieprzymuszonej woli.

