– (...) Swoją drogą, czy to nie obrzydliwe słowo "nekrolog"? Ten sam Piotr, o którym przed chwilą… — Lucy Maud Montgomery

– (...) Swoją drogą, czy to nie obrzydliwe słowo "nekrolog"? Ten sam Piotr, o którym przed chwilą wspomniałam, miał na pewno twarz podobną do nekrologu. Nigdy go nie widziałam, ale nieraz o tym myślałam. Jest jedno okropniejsze jeszcze określenie, jakie znam, to "osierocona wdowa". Aniu, kochanie, jestem wprawdzie starą panną, ale jedną mam w tym pociechę, że nigdy nie będę niczyją "osieroconą wdową".

– Tak, to brzydkie określenie – powiedziała, śmiejąc się Ania. – W Avonlea pełno jest starych nagrobków z napisami "poświęcone takiej to a takiej wdowie po takim to a takim". Zawsze mi to przypominało znoszone i nadjedzone przez mole suknie. Jak to się dzieje, że tyle słów mających związek ze śmiercią brzmi tak niemile? Chciałabym też, aby raz nareszcie usunięto zwyczaj nazywania ciała zmarłego "zwłokami". Zawsze zimno mi się robi, ile razy słyszę przedsiębiorcę pogrzebowego zapowiadającego: "Wszyscy ci, co jeszcze raz chcą spojrzeć na zwłoki, niechaj przejdą na tę stronę". Mam wówczas okropne wrażenie, że jeszcze chwila, a będę świadkiem uczty ludożerców.

s. 216Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0