No i o czym też myślał sobie generał des Entrayes, wysyłając mnie w tę ciszę, przystrojonego w cymbały? Z… — Louis-Ferdinand Céline
No i o czym też myślał sobie generał des Entrayes, wysyłając mnie w tę ciszę, przystrojonego w cymbały? Z całą pewnością nie myślał on o mnie. Aztekowie w świątyniach słońca, tak przynajmniej słyszałem, co tydzień wypruwali flaki osiemdziesięciu tysiącom wiernych, składając z nich ofiarę Bogu Chmur po to, aby zesłał im deszcz. Ciężko coś takiego sobie wyobrazić, zanim wyruszy się na wojnę. Ale kiedy się już tam jest, wszystko staje się jasne, a co do Azteków, ta ich pogarda dla ciała innych istot była tą samą pogardą, jaką żywił dla moich bebechów nasz wspomniany wyżej generał Celadon des Entrayes, który skutkiem kolejnych awansów stał się, on także, czymś w rodzaju jasno określonego boga, niby małym, ale potwornie wymagającym słoneczkiem.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Trzeba zdecydować się na poznawanie siebie, co dzień, trochę lepiej, i z chwilą kiedy brak nam odwagi skończyć raz na zawsze z własnym mazgajstwem.
Żeby coś zjeść, bogaci nie muszą wcale sami zabijać. Dają po prostu pracę innym, tak to nazywają. Oni sami nie robią właściwie nic złego, ludzie bogaci. Oni po prostu płacą. Robimy wszystko co w naszej mocy, aby im się przypodobać i wszyscy są zadowoleni aż miło. Ich kobiety są piękne, podczas gdy kobiety biedaków są zazwyczaj wstrętne. Jest to rezultat procesu, który trwa już od wieków, kwestię ubioru zostawiając na boku. Panienki milutkie, dobrze odżywione, domyte jak trzeba. Od chwili, gdy pojawiło się życie, tylko tyle osiągnęliśmy.
Tymczasem z Niemcami spotykaliśmy się tylko przypadkiem, to jakiś huzar albo grupa strzelców, tu i ówdzie, na żółto lub na zielono, ładne kolory. Niby to się ich szukało, ale odchodziło się dalej, skoro tylko się ich dostrzegło.

