– Gdzie, baranie? Gdzie ci się tak spieszy?! – krzyknął ostro [milicjant]. – Daj mu dwie stówy – polecił… — Krzysztof Szmagier

– Gdzie, baranie? Gdzie ci się tak spieszy?! – krzyknął ostro [milicjant]. – Daj mu dwie stówy – polecił koledze, wskazując Borewicza.

Do samochodu podszedł drugi, dużo młodszy, funkcjonariusz.

– Dokumenty proszę – zasalutował. Borewicz opuścił szybę.

– Zapiszcie sobie mój numer rejestracyjny (…) – a sierżant niech się jutro zgłosi o ósmej do naczelnika Kowalczyka. I niech mu sam opowie, jak odzywa się do kierowców. (…)

Milicjant stał przez chwilę, patrząc za oddalającym się wozem. W końcu odwrócił się do kolegi.

– Wiesz, co mi powiedział ten twój baran?

– Co? – burknął sierżant.

– Jutro rano. Dywan u starego.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0