Krzysztof Szmagier
Cytaty
Ja się nie zadaję z kryminalistami. Mój fach to zawód pokrewny miłości. Tyle że za duże pieniądze.
Jaki tam chłop był, to był, ale był (…). A bez chłopa ciężko (…).
U królów punktualność jest grzecznością, ale u ciebie obowiązkiem (…).
– Gdzie, baranie? Gdzie ci się tak spieszy?! – krzyknął ostro [milicjant]. – Daj mu dwie stówy – polecił koledze, wskazując Borewicza.
Do samochodu podszedł drugi, dużo młodszy, funkcjonariusz.
– Dokumenty proszę – zasalutował. Borewicz opuścił szybę.
– Zapiszcie sobie mój numer rejestracyjny (…) – a sierżant niech się jutro zgłosi o ósmej do naczelnika Kowalczyka. I niech mu sam opowie, jak odzywa się do kierowców. (…)
Milicjant stał przez chwilę, patrząc za oddalającym się wozem. W końcu odwrócił się do kolegi.
– Wiesz, co mi powiedział ten twój baran?
– Co? – burknął sierżant.
– Jutro rano. Dywan u starego.
– Paser, złodziej, kieszonkowiec… – zaczął przedrzeźniać [Borewicz]. – Czy ja nie mógłbym prowadzić raz śledztwa przeciwko wysokiej blondynce o niebieskich oczach? – rozmarzył się.
Można być skurwysynem, ale złodziejem trzeba być uczciwym.
[Borewicz] Złagodniał, widząc płaczącą dziewczynę. Jak rasowy glina chciał jednak wydobyć z niej wszystkie informacje.
Gdzie jest? Kto go ma? Adres. Nazwisko. Ale już, bo drewniana jesionka jest tańsza niż to palto.
Za uczciwość kiepsko płacą (…).
– Znowu pan? – odparł urzędnik z niechęcią. – Od wczoraj nic się nie zmieniło.
– Kto nie pracuje, ten nie…
– Kwalifikacje? – przerwał urzędnik.
– Dyrektorskie. Niżej nie mogę przyjąć. Może być etat wiceministra.
Borewicz podniósł głowę znad książki.
– Niech pan posłucha. – Zaśmiał się znowu. – Szczęście żonatego mężczyzny zależy od liczby kobiet, których nie poślubił.
Znowu wybuchnął śmiechem. Zubek z dezaprobatą pokręcił głową.
– Współczuję pańskiej przyszłej żonie.
No to cyk… powiedział budzik do zegara.



