Po policzku spłynęła mi łza, prawdziwa łza. Otarłam ją ze złością. Nie chciałam okazywać strachu. Chciałam go… — John Marsden

Po policzku spłynęła mi łza, prawdziwa łza. Otarłam ją ze złością. Nie chciałam okazywać strachu. Chciałam go zachować dla siebie: w sercu burza, ale na twarzy pustynia. Tylko w ten sposób mogłam zachować jakąkolwiek siłę.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0