Uroczystą, kościelną ciszę rozdarł nagle ryk potężny i grzmiący, że wstrząsnął wszystkim odbijając się od… — Joanna Chmielewska

Uroczystą, kościelną ciszę rozdarł nagle ryk potężny i grzmiący, że wstrząsnął wszystkim odbijając się od sklepienia. Szyby zadrżały. Tereska omal nie krzyknęła. Ryk runął z góry, domyśliła się, że to Okrętka wydobyła ten dźwięk z organów, które zagrzmiały raz i umilkły. Siedziała więc dalej czekając albo na jej zejście, albo na dalsze popisy muzyczne. Okrętka po chwili zbliżyła się na palcach, bardzo przejęta:

– Zagrałam na organach – wyszeptała. – Było tu słychać?

– A nie, skąd. – odparła Tereska zgryźliwie. – Nic, kompletnie.

– Jak to? Naprawdę nic?

– Nic. Świeczniki się tylko zatrzęsły i mury zadrżały. Nawiewajmy stąd, bo przyjdzie kościelny i nogi nam poprzetrąca.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0