(…) Chaber, wybiegawszy się w ogródku, spał na dywaniku. Przecknął się nagle, postawił uszy i usiadł… — Joanna Chmielewska

(…) Chaber, wybiegawszy się w ogródku, spał na dywaniku.

Przecknął się nagle, postawił uszy i usiadł. Janeczka już wiedziała, że ktoś idzie i nie jest to nikt z domowników. Ktoś obcy. Za chwilę zabrzmiał brzęczyk u furtki. Janeczka najpierw spojrzała na psa, który wyraźnie informował, iż osoba za furtką zalicza się do istot nieszkodliwych (…).

s. 29Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0

Więcej z tej książki

Wszystkie cytaty z tej książki