– Znam cię od urodzenia, a nic kompletnie na temat nie wiem (…). – Bo wszystko wyrzucasz. Wszyscy wszystko… — Joanna Chmielewska
– Znam cię od urodzenia, a nic kompletnie na temat nie wiem (…).
– Bo wszystko wyrzucasz. Wszyscy wszystko wyrzucają, porządni tacy, cholera, a mogliby mieć, tak jak ja, przez czterdzieści pięć lat jeden notes! przekreślam, wpisuję nowe, mam nawet tych z młodości!
– I dzięki temu niczego nie można w nim znaleźć…
– Wszystko można znaleźć! Tylko trzeba wiedzieć, pod jaką literą szukać!
– Not o pod jaką masz weterynarza? – uczepił się nagle Witek.
– Jak to, pod jaką? Pod zet.
– Przecież on się nazywa Olszański!
– No to co? Ale pod zet są zwierzęta. Elementarne skojarzenia!
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Sprawa znana od wieków. Więcej prawdy usłyszy się od obcej baby w sklepie niż śledczy od uczciwego świadka w sądzie.
Bez przywitania, bez wersalskich formalności, rozpłomieniona, zaczęła już od progu, nie zdążywszy usiąść, nie zdążywszy nawet spojrzeć, do kogo się zwraca. Z marszu ruszyła tekst.
– Znalazłam tego prywatnego detektywa, a on ze mną nie chce rozmawiać! (…)
– Jerzy Terkot – dołożyła w rozpędzie Natalka. – Gówno mi z niego przyszło. Bardzo przepraszam, jestem Natalia Komarzewska…
– Wiemy – powiedziały trzy osoby razem.
– Nareszcie jest ktoś, kto się porządnie zainteresuje! Ja nie jestem ordynarna, dzień dobry, tylko mam w sobie tego tyle, że chyba pęknę. Mogę usiąść?
Dość oryginalny początek wizyty rokował wielkie nadzieje, które rychło zaczęły się spełniać.
Wbrew pozorom i wbrew ogólnej opinii ludźmi, którzy nie wykraczają poza granice prawa, tak znowu strasznie się nie interesujemy. Nie możemy znać całego społeczeństwa i do każdego nazwiska natychmiast dopasować twarz.

