(…) właśnie obudził ją dźwięk niezrozumiały acz znajomy. Któż, na miły Bóg, mógł chrapać na sąsiednim łożu… — Joanna Chmielewska

(…) właśnie obudził ją dźwięk niezrozumiały acz znajomy. Któż, na miły Bóg, mógł chrapać na sąsiednim łożu, jeśli Karol był nieżywy…?!

Poruszyła się, usiadła, popatrzyła. Nie uwierzyła własnym oczom.

Przy jej boku chrapał Karol. Żywy. W żadnym wypadku żadne zwłoki w ten sposób chrapać nie mogły!

s. 194Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0

Więcej z tej książki

Wszystkie cytaty z tej książki