(…) szczęknęły drzwi i do domu weszła Malwina. Jakaś dziwna. Z jednej strony promienna, z drugiej jakby… — Joanna Chmielewska

(…) szczęknęły drzwi i do domu weszła Malwina. Jakaś dziwna. Z jednej strony promienna, z drugiej jakby przymięta, na ułamek sekundy Justynce błysnęło, że została może zgwałcona, co napawa ją zarazem satysfakcją i przygnębieniem (…).

s. 439Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0

Więcej z tej książki

Wszystkie cytaty z tej książki