Znieruchomiały kapitan siedział w radiowozie i patrzył, jak oddala się od niego dwoje grzecznych dzieci i… — Joanna Chmielewska
Znieruchomiały kapitan siedział w radiowozie i patrzył, jak oddala się od niego dwoje grzecznych dzieci i jeden, równie grzeczny, pies…
s. 166Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Pawełek bez słowa porwał wiaderko ze śmieciami i popędził na dół. Wrócił po dwóch minutach. Pani Krystynie błysnęła myśl, że opróżnił je tuż za drzwiami budynku, nie docierając do śmietnika, ale wolała się o to w tej chwili nie dopytywać.
s. 15
Babcia była przeciw, a dziadek zawsze robi to, co babcia każe, nie ma nic do gadania (…).
s. 6
Kiedy w trzy minuty później pani Krystyna, rozbudzona dziwnym, grzmiącym łoskotem, zajrzała do pokoju swoich dzieci, stwierdziła, że obydwoje leżą w łóżkach, porządnie przykryci i najprawdopodobniej śpią, oddychając tylko trochę niespokojnie. Na szczęście nie przyszło jej do głowy poprawić kołdry, wówczas mogłaby wykryć, że obydwoje śpią w kompletnej odzieży z butami włącznie, przy czym cała ta odzież, kurtki, swetry, spodnie i buty, jest imponująco zakurzona. Zapewne trochę by ją to zdziwiło…
s. 131

