– I nie słuchałaś, co on potem mówił? – Kto? – Romeo, wodolej, słowotok, pangolin, pan Wacław… – Coś… — Joanna Chmielewska
– I nie słuchałaś, co on potem mówił?
– Kto?
– Romeo, wodolej, słowotok, pangolin, pan Wacław…
– Coś podobnego! – zdziwiła się Alicja zgryźliwie. – Popatrz, nie zauważyłam towarzystwa takiej licznej wycieczki!
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
U siebie akurat gówno bym kupiła, bo tylko gówno w dzisiejszych czasach jest łatwo dostępne (…).
Zastanawiam się, czy oni kiedykolwiek się ruszą. Przecież nie przyjechali tu po to, żeby z całej Danii obejrzeć mój dom i nic więcej.
Znałam ją od dziewczynki w wieku szkolnym i nie było wypadku, żeby Elżbieta czymkolwiek się przejęła, trupy mogły padać wokół niej i bomby lecieć na głowy, nie szkodzi, nie mrugnęłaby okiem. Nie pomogłaby nawet tych trupów zbierać, uznawszy, że i tak nic im to nie pomoże, a porządek na ulicy mają głęboko w nosie. Jeśli jeszcze trochę żywi, a, to tak, ale skoro już przepadło…

