(…) Teresa zadziałała energicznie. Wydarła jej rybę razem z papierem i wyrzuciła za okno. – Jak ty się… — Joanna Chmielewska

(…) Teresa zadziałała energicznie. Wydarła jej rybę razem z papierem i wyrzuciła za okno.

– Jak ty się zachowujesz? – zgorszyła się moja mamusia. – Jak ciemna masa z prowincji! Kto to widział śmiecić na zamkowym dziedzińcu!

– Temu dziedzińcowi już nic nie zaszkodzi, jedna ryba mniej czy więcej nie zrobi mu różnicy. Schowajcie te łupy i wyspy skarbów i, do diabła, chodźmy wreszcie spać! (…)

Wędzoną rybę znalazłam nazajutrz na dachu samochodu, słońce ją podgrzało, podsuszyło i przylepiła się na mur.

s. 65Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0