(…) szósta rano to jest godzina do niczego. Zbyt późna do udoju krów, a zbyt wczesna do udoju architektów. — Joanna Chmielewska
(…) szósta rano to jest godzina do niczego. Zbyt późna do udoju krów, a zbyt wczesna do udoju architektów.
s. 8Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
– Moje zęby!!! – jęknęła Teresa strasznym głosem. – Jezus kochany, zgubiłam zęby!
Uspokoiłam się, że nie kręgosłup. Zęby wydały mi się mniej pilne.
s. 59
Jakie tam góry, ledwo pagórki (…). Beskid Śląski i Góry Stołowe.
s. 23
(…) Teresa zadziałała energicznie. Wydarła jej rybę razem z papierem i wyrzuciła za okno.
– Jak ty się zachowujesz? – zgorszyła się moja mamusia. – Jak ciemna masa z prowincji! Kto to widział śmiecić na zamkowym dziedzińcu!
– Temu dziedzińcowi już nic nie zaszkodzi, jedna ryba mniej czy więcej nie zrobi mu różnicy. Schowajcie te łupy i wyspy skarbów i, do diabła, chodźmy wreszcie spać! (…)
Wędzoną rybę znalazłam nazajutrz na dachu samochodu, słońce ją podgrzało, podsuszyło i przylepiła się na mur.
s. 65

