Jerzy Edigey

Cytaty

  1. Wyprawa do Zambrowa udała się znakomicie. Złapali na gorącym uczynku wiejskiego kowala, który wykupywał garnki aluminiowe i z nich domowym sposobem fabrykował pięciozłotówki, wyręczając mennicę państwową.

    – To był świetny interes – śmiał się major – z jednego garnka, kosztującego kilkadziesiąt złotych, ten spryciarz fabrykował ponad dwieście piątek. Puszczał je w obieg co czwartek na targu w Zambrowie.

  2. Przy dzisiejszych najrozmaitszych zakazach i „listach prohibicyjnych” oraz skomplikowanym handlu clearingowym nie trzeba nawet zbyt wiele rozumu, aby robić dobre interesy.

  3. – Pokpiwa pan sobie z milicji, że przestępcy siedzieli pod naszym nosem, a myśmy o tym nie wiedzieli. To także prawda. Ale dlaczego nic nie wiedzieliśmy? Bo tacy jak pan milczeli i tolerowali tych bandytów, złodziei i lichwiarzy. Milicja nie jest wszechwiedząca. Aby działać, musi wiedzieć, że popełniono przestępstwo. (…) Skąd mamy wiedzieć o wszystkim i skutecznie walczyć z przestępczością, skoro społeczeństwo nie chce nam pomóc?

  4. Ma po prostu bzika, że milicji nie wolno człowieka skrzywdzić. Największego bandziora gotów jest traktować jak równego sobie. Jeżeli nie ma żelaznych dowodów, nie zgodzi się na zatrzymanie kogoś choćby na 48 godzin. Twierdzi, że niesłuszny areszt może komuś wyrządzić szkodę większą niż pożar. Takie sprawy ciągną się później za człowiekiem całe życie.

  5. Naturalnie, w takiej knajpie jak „Śląska” nie używano mniejszych kieliszków niż setki. Kapitan z niedowierzaniem obserwował, jak Barbara bez mrugnięcia okiem wychyliła cały kieliszek aż do ostatniej kropelki. Kelnerka, która początkowo tylko umoczyła usta, poszła za przykładem „solenizantki” i z uznaniem spojrzała na tę dziwną porucznik w spódnicy. Nic bowiem w Polsce tak nie imponuje ludziom, jak umiejętność picia.

  6. – Nigdy jeszcze nie słyszałem, żeby jakaś babka potrafiła wytresować psa.

    – Ożeń się, to zobaczysz, że tresują nie tylko psy.

  7. … ładnie wyglądałoby społeczeństwo, gdyby milicja pracowała z myślą o korzyściach materialnych lub za odszkodowanie.

  8. Nigdy nie zadarłem z kodeksem karnym. A że czasem wykorzystywałem czyjąś chciwość i chęć oszukania mnie, robiłem to w taki sposób, że prawo było po mojej stronie, a ten, który chciał mnie wyzyskać, grubo za to płacił i nigdy ani słówkiem o niczym nie pisnął.

  9. – Pan się myli – odpowiedział major Zajączkowski – nikt pana nie upoważnił do wymierzania sprawiedliwości (…) Sprawiedliwość wymierza państwo i tylko państwo. Nie ludzie, nawet nie sędziowie, bo oni ogłaszają wyroki w imieniu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. (…)

    Ale państwo wymierzając karę, zostawia człowiekowi szansę poprawienia się i powrotu na uczciwą drogę. W wyjątkowych sprawach zapada najwyższa kara, wyrok śmierci. Szansą poprawy jest również przedawnienie. Jeżeli człowiek popełnił nawet zbrodnię, a później nie ujęty przez prawo prowadzi uczciwe życie przez dwadzieścia lat, przebacza mu się stare grzechy. Bo sprawiedliwość to także umiejętność przebaczania. (…) Ale czy szukał pan pomocy i opieki?

    – Gdzie jej miałem szukać?

    – W radzie zakładowej, w partii czy choćby u nas w milicji. Na pewno podano by panu życzliwą dłoń, tak jak ją podajemy tysiącom ludzi, którzy wychodząc z więzienia i chcąc dalej żyć uczciwie, znajdują się w takim samym położeniu

To już wszystkie cytaty.

9 cytatów w kolekcji · wróć tu, gdy dodamy kolejne