Jerzy Edigey

Cytaty

  1. Bogactwem adwokata są jego znajomości. Nikt nie powierza sprawy takiemu prawnikowi, o którym nic nie słyszał.

  2. Teraz proponuję, żebyśmy zmienili lokal. Pojedziemy do „Kongresowej”. Tam jest strip-tease.

  3. W świecie pieniądza panują takie stosunki, że kto nie je obiadu, sam jest obiadem.

  4. Spółka została zawarta na zasadzie: on miał pieniądze, a pozostali wspólnicy doświadczenie. Wkrótce było odwrotnie.

  5. (…) mężczyzna nie powinien odmawiać kobiecie tej małej grzeczności. Nawet wówczas, kiedy tą kobietą jest Japonka i ma dość krótkie nogi.

  6. (…) jasny blondyn o niebieskich oczach i rysach godnych zachwytu rasisty spod znaku Himmlera.

  7. Warszawa brawurowo przeleciała przez Marszałkowską i gnała Alejami Jerozolimskimi. Na skrzyżowaniu z Nowym Światem jak zwykle był korek, ale kierowca poradził sobie. Pojechał po torach tramwajowych i przez sam środek ronda.

  8. Ryzyko jest w każdym interesie. Nawet przy przechodzeniu przez jezdnię. W Szczecinie bodaj większe niż w Nowym Jorku, bo wasi szoferzy nie lubią zwalniać przed skrzyżowaniami i przed zebrami.

  9. Sierpuchow musiał przyznać, że „SzanghajPkinuSoplicy” ubywało w butelce, nastrój także stawał się coraz weselszy i coraz bardziej rodzinny.

  10. (…) nawet najpiękniejsza i najbardziej uczynna kochanka nie może przecież zastąpić mężczyźnie pieniędzy.

  11. Zjawiła się w komendzie ubrana w przepisowy mundur i zameldowała się zwierzchnikowi zgodnie ze wszystkimi wymogami regulaminu. Sylwetka szczupłej, zgrabnej dziewczyny doskonale się prezentowała w opinającym ją uniformie, spódniczka zaś (trzy palce nad kolano) pokazywała zgrabną nogę. Ciemne rajstopy uwydatniały zgrabną łydkę.

  12. Pomysł jest nieraz ważniejszy od pracy. Za pomysł się płaci.