Cytaty
Zarówno polski chłop, jak i polski robotnik, stają masowo w szeregach obozu narodowego. Takie dawne twierdze socjalizmu jak Łódź, Częstochowa itp., albo chłopskiego radykalizmu, jak Radomskie, Zamojskie itd., zamieniły się w twierdze ruchu narodowego.
W dziejach narodu jest tak, jak i w życiu ludzkim: raz się jest na wozie, a raz pod wodzem. Chodzi o to, by umieć się spod wozu wydobyć, a nie, by w odruchu rozpaczy, podszeptywanym przez wrogów, popełniać samobójstwo.
W polityce zawsze ma wdzięczniejsze pole ten, co z rozmachem robi rzecz efektowną, niż ten, co każe trwać w bezruchu i cierpliwie czekać.
Ten sam człowiek, który w roku 1926 dokonał zamachu stanu pod hasłem obalenia sejmowładztwa, był, o czym się dziś często zapomina, istotnym tego sejmowładztwa twórcą.
Toteż przemysł azjatycki zaczyna już dziś nad przemysłem europejskim górować, a niedługo to górowanie zaznaczy się jeszcze wyraźniej. Przewaga gospodarcza Europy nad światem skończyła się bezpowrotnie, takich potęg gospodarczych jak Europa jest już w świecie kilka. A w związku z tym skończyła się jedna z podstaw europejskiego bogactwa i potęgi politycznej, jaką było przemysłowe, handlowe i finansowe obsługiwanie (i wyzyskiwanie) reszty świata.
Trwające już od szeregu pokoleń zjawisko kształtowania się myśli europejskiej pod wpływem tendencji masońskiej i filożydowskiej sprawiło, że człowiek, uważający się za inteligentnego, zwykł dziś wszelkie informacje i opinie o znacznej roli politycznej narodu żydowskiego zbywać uśmiechem, pełnym politowania.
Zbytnie przedłużenie wojny na wschodzie kosztowało więc Polskę na zachodzie: 1) utratę zachodniej części Śląska Cieszyńskiego, 2) utratę części Spisza i Orawy, 3) klęskę w plebiscycie w Prusach Wschodnich, 4) zmniejszenie wpływów w Gdańsku.
Zamach majowy nastąpił w chwili, gdy najważniejsza przeszkoda w życiu politycznym Polski, zły stan gospodarczy – była już pokonana. Obóz sanacyjny otrzymał więc wcale nie najgorszą spuściznę, a wziął ją w swe ręce w chwili najbardziej dla siebie pomyślnej.
Uważamy powstanie rozumne i dające dobre wyniki za narodową zasługę. Uważamy powstanie „nieroztropne” i „nierozważne”, ściągające na naród nowe klęski, za narodową zbrodnię.
Wojna ta[rosyjsko-japońska], wraz z następną rewolucją, dobitnie wykazała ponadto słabość rosyjskiego imperium, tego „kolosa na glinianych nogach”. Potwierdzało to w jaskrawy sposób słuszność polityki wszechpolskiej, zwróconej frontem przeciw Niemcom i uważającej Rosję za wroga wielokrotnie mniej od Niemiec niebezpiecznego, a tym samym ułatwiało obozowi wszechpolskiemu pozyskanie większej części opinii publicznej dla swego programu.
Trzeba nie mieć pojęcia o historii Polski, by twierdzić, że wyprawa wiedeńska nie leżała w interesie Polski. Turcja była wówczas groźnym dla Polski niebezpieczeństwem – była zresztą zaborcą części ziemi polskiej. Trzeba było z Turcją walczyć – i w walce tej szukać sprzymierzeńców. Bijąc Turków pod Wiedniem, osłabiło się potęgę ich, trzymającą w garści Kamieniec.
W dodatku nawet w grupie narodowej wiele było żywiołów mniej wyrobionych: z natury rzeczy, z wyborów powszechnych, opartych na socjalistycznej ordynacji wyborczej, wychodzą zwycięsko nie ci, co są najmądrzejsi, lecz ci, co potrafią najbardziej podobać się tłumom.
Utrata i zniemczenie Śląska, to było dla Polski coś tej miary, jakiej byłaby dla Niemiec utrata i wynarodowienie Nadrenii, dla Włoch utrata Toskanii, dla Francji utrata Ile de France. Nie było nigdy w dziejach Europy podobnego przykładu, by wielki naród utracił nie tylko politycznie, ale i narodowo, jedno z najważniejszych i najrdzenniejszych terytoriów – tak jak Polska utraciła Śląsk.
Znaczenie dodatnie Konstytucji 3 Maja nie tkwi ani w dziedzinie ustawodawczej (w której nie przyniosła ona nic rewelacyjnego), ani w dziedzinie czysto politycznej (w której przyniosła raczej szkody) – tkwi ono w dziedzinie moralnej: była ona porywem patriotycznym, była manifestacją, że naród chce żyć, że pomimo popełnionych błędów, pełen jest woli wyciągnięcia nauki z doświadczeń, pełen gotowości do ofiar i pełen wiary w swą przyszłość.
Te jednak trzy straty: narodowe odszczepienie się od nas kresowego ludu, skolonizowanie brzegów morza Czarnego przez Rosję i wynarodowienie Dolnego Śląska – to są straty do naprawienia albo w zupełności, albo niemal w zupełności niemożliwe.
Wciągnięcie Rosji w antypolską politykę rozbiorczą było dziełem Prus. Inicjatorem rozbiorów, jako programu nie tylko okrojenia, lecz zniszczenia Polski, nie była ani Rosja, ani Austria, lecz Prusy. Polityka pruska dała tu inicjatywę i polityka pruska potrafiła uporczywym wysiłkiem wytworzyć międzypaństwową konstelację, która umożliwiła wprowadzenie tej inicjatywy w czyn, oraz zabezpieczenie później jej owoców.
Zniszczenia wojska polskiego przez Augusta Sasa-zamienienie Rzeczypospolitej na kraj zupełnie bezbronny – to jest bodaj praprzyczyna rozbiorów. Gdyby nie ono – kto wie, czy byłoby do rozbiorów doszło.
Zmiany w zdolności rozrodczej narodów europejskich sprawiają, że wkrótce staniemy się jednym z najliczniejszych narodów w Europie.
Za ostatnich dwóch Jagiellonów i za Stefana Batorego krystalizuje się żydowski samorząd w Polsce. Wzrastają wpływy żydów w dziedzinie gospodarczej i fiskalnej.
Utrata Pomorza była początkiem końca Rzeczypospolitej. Ponieważ Rzeczpospolita nie zdołała Pomorza odzyskać – więc nie zdołała trwale utrzymać swej niepodległości.
Wyprawa wiedeńska była wyrazem prostego instynktu samozachowawczego i solidarności krajów zagrożonych. Że ją przedsięwzięto – to było spełnieniem obowiązku.
W swej polityce, przyjaznej Niemcom, a nieprzyjaznej dla koalicji przeciwniemieckiej (a więc nieprzyjaznej programowi Wielkiej Polski), Piłsudski pozostał przez cały czas wojny zupełnie niezachwiany.
Wybór Augusta II Sasa na tron polski był wielkim zwycięstwem tajnych związków.
Wybuch rewolucji rosyjskiej posunął znacznie sprawę polską naprzód; spośród państw koalicji przeciwniemieckiej znikło jedyne państwo zaborcze, leżące teraz powalone w zupełnej niemocy i anarchii.
Podstawowym dorobkiem myśli politycznej obozu wszechpolskiego było zrozumienie, że głównym i najniebezpieczniejszym wrogiem Polski jest nie Rosja, lecz Niemcy (Prusy).
Rozbiory Polski przeprowadzone zostały – przez masonerię. Plan rozbiorów uknuty został w lożach – do lóż należeli wszyscy wybitniejsi aktorzy tragedii rozbiorowej; zarówno ze strony polskiej, jak ze strony państw rozbiorczych.
Nawet w okresie jawnej rusyfikacji polityki w Królestwie (w końcu XIX wieku) nie brak było w Rosji wyznawców poglądu, że prędzej czy później i tak trzeba będzie Królestwo utracić, czy to na rzecz odrodzonej Polski, czy też na rzecz Prus.
Rola Piłsudskiego jako dowódcy w bitwie o Warszawę, ograniczyła się w gruncie rzeczy tylko do dowodzenia grupą uderzeniową Wieprza. Było to zadanie wdzięczne i efektowne, ale stosunkowo łatwe; o wiele trudniej było wykonać nie mniej ważne zadanie uporczywej obrony na odcinkach frontu, wysuniętych dalej na północ z zachodu, a zwłaszcza kierownictwa ogólnego, które spoczywało na gen. Rozwadowskim, a którego Piłsudski całkowicie się pozbył.
Okres od odbudowania Polski do wypadków majowych był okresem dekadencji obozu narodowego, a jednym z ważnych czynników jego ówczesnej słabości była nieobecność w jego ówczesnych pracach Romana Dmowskiego, który przez prawie cały ten czas nie brał udziału w polityce, zajmując się tylko pracą naukową.
„Potop” – to nie był tylko najazd zewnętrzny, ale i przejaw częściowego rozkładu wewnętrznego (część Polaków – owi Radziwiłłowie itp. współdziałali z najeźdźcami).
Nie jest to bynajmniej przypadek, że upadek i rozkład Polski zaczął się z tą chwilą, gdy jako zjawisko masowe pojawili się w Polsce żydzi.
Ruchawka rewolucyjna w Kongresówce 1905 roku przyniosła narodowi polskiemu niebywałe szkody. Nie tylko, że spowodowała zmarnowanie dobrej koniunktury politycznej, jaką była rewolucja w Rosji, ale że nadto rozprzęgła w największej polskiej dzielnicy życie społeczne polskie i jego podstawy moralne oraz że obróciła Polaków przeciw Polakom, dzieląc naród polski na dwa zwalczające się zawzięcie obozy.
Rewolucja bolszewicka, niezależnie od czysto rosyjskiego doktryneryzmu rewolucyjnego, który się w niej zaznaczył, była właściwie próbą żydowską ujęcia wielkiego państwa w swą wyłączną władzę.
Obrona Lwowa w r. 1918 jest jednym z najwspanialszych w dziejach porywów polskiego patriotyzmu – i chyba tylko z obroną Częstochowy przed Szwedami da się pod tym względem porównać.
Narody, w których zarówno rządy polityczne, jak i rząd dusz, sprawowała masoneria, nadawały w Europie ton.
Oto jest sedno sprawy: nie trzech mieliśmy rozbiorców, ale czterech, nie Rosję, Prusy i Austrię, ale Prusy, Rosję, Austrię i żydów. Właściwie – kolejność ich należałoby ustawić inaczej – według roli i znaczenia w dramacie naszej katastrofy dziejowej: żydzi, Prusy, Rosja, Austria. Żydzi (i ich ekspozytura: tajne związki) – na pierwszym miejscu.
Roman Dmowski pierwszy w świecie zdał sobie sprawę z rozmiarów, z istotnego znaczenia i z wszechstronnej treści „kryzysu”; co więcej, po dziś dzień, mimo upływu dobrych kilku lat od napisania głównych jego prac w tym względzie, myśl zachodnioeuropejska dotąd na poziom tych prac jeszcze się nie wzniosła i dotąd w rozumieniu kryzysu za myślą polską nie zdołała nadążyć.
Targowica i rozbiór był prostą konsekwencją samobójczej, pruskiej orientacji Sejmu Czteroletniego.
Stosunki polityczne w Polsce coraz wyraźniej kształtują się w tym duchu, że Polska dzieli się na dwa wielkie, walczące ze sobą obozy. Po jednej stronie stoi obóz narodowy. Po drugiej stronie stoją żydzi – oraz ci wszyscy, którzy swoją siłę i znaczenie czepią z żydowskiego poparcia, a których istotną rolą jest służenie żydom za parawan.
Organizatorzy powstania – z Wysockim na czele – myśleli tylko o tym, by powstanie zacząć. Nad tym, co będzie dalej, zgoła się nie zastanawiali.
Obóz narodowy jest zwolennikiem powstań, które mają jakiś sens i stanowią ogniwo w jakimś szerszym, rozumnym i dojrzałym politycznym planie. Jest przeciwnikiem powstań podejmowanych bezmyślnie albo też – z inspiracji „obcych agentur” – na rzecz interesów obcych.
Polityka państwa rosyjskiego wobec narodu polskiego pod zaborem, wykonywana była prawie bez wyjątku niemieckimi rękoma.
Przy Związku Strzeleckim skupiły się żywioły w Polsce, wyznające program tzw. „niepodległościowy”. To jest program Małej Polski – program otrzymania od Niemców możliwie natychmiast niepodległości na najmniejszym choćby skrawku ziemi, za cenę wyrzeczenia się ziem zaboru pruskiego, a ewentualnie i austriackiego.
Nie bądźmy zbytnio zgnębieni i zrozummy, że jesteśmy raczej ofiarami masonerii, żydów, i ich sprzymierzeńców (Prusy!) niż własnego niedołęstwa – które wprawdzie istniało, ale nie odgrywało w naszych nieszczęściach roli głównej.
Roman Dmowski pierwszy w Europie zdał sobie sprawę ze zmierzchu Anglii. Roman Dmowski – gruntowny znawca spraw Dalekiego Wschodu (znanego mu już od okresu dłuższego pobytu w Japonii w r. 1904) – jeden z pierwszych zdał sobie sprawę z rozmiarów wzrostu znaczenia mocarstw Dalekiego Wschodu; przewidział m.in. znaczenie Mandżurii w polityce światowej, zanim Japonia wyciągnęła po ten kraj rękę.
Najwybitniejszym rysem polityki oświatowej Komisji Edukacyjnej była dążność do nadania wychowaniu cechy laickiej, akatolickiej lub nawet antykatolickiej.
Napoleon dlatego został cesarzem – ponieważ naród francuski miał już dość rewolucji i żywiołowo dążył do powrotu stosunków przedrewolucyjnych. Groziła restauracja Burbonów. Masoneria, godząc się z tym, co było nieuchronne, zdecydowała się na przywrócenie we Francji monarchii, ale z tym, by monarchą uczynić człowieka nowego, nieobarczonego dziedzictwem odwiecznej królewskiej francuskiej tradycji i gotowego być masonerii posłusznym.
Polska końca XVIII i całego na ogół XIX wieku – to był kraj w dziedzinie politycznej sterowany niemal bezkonkurencyjnie przez masonerię.
Polityka Piłsudskiego jako Naczelnika Państwa, oraz jako Naczelnego Wodza zmierzała wprawdzie do czegoś całkiem innego, niż przyłączenie Wilna do Polski; zmierzała do celów polityki federalistycznej, umieszczającej Wilno poza granicami państwa polskiego, jako stolicę Litwy.
Narody, które jak Anglia, Holandia, później Niemcy, państwa skandynawskie, Ameryka, umiały zająć duże miejsce w międzynarodowym handlu, międzynarodowych obrotach finansowych, światowej produkcji, uzyskały w pojęciach całej Europy miano narodów, przodujących europejskiej kulturze, reprezentujących prawdziwy postęp i będących dla innych pod każdym względem wzorem.
Powstanie Rady Stanu, Rady Regencyjnej itp. miało jedną dobrą stronę: pozwoliło Polakom ująć w Kongresówce część władzy w swoje ręce. Narodowcy zwalczali politykę Rady Regencyjnej, ale po cichu opanowywali podległe jej urzędy.
Przypuszczenie, że powstanie kościuszkowskie było dywersją, zorganizowaną z myślą o ratowaniu nie Polski, lecz rewolucji francuskiej, narzuca się tym silniej, że w powstaniu kościuszkowskim przejawiły się w sposób bardzo jaskrawy pierwiastki rewolucyjne, „jakobińskie”, bliźniaczo pokrewne temu wszystkiemu, co się przejawiało w rewolucji francuskiej.
Okres przedmajowy zaznaczył się wielu objawami ujemnymi, na ogół jednak posunął znacznie naprzód konsolidację Polski i wykazał, że ewolucyjnie posuwa się ona w zdrowym i pożądanym kierunku.
Na tle powszechnych w całym świecie prześladowań żydów, położenie ich w Polsce, aczkolwiek dalekie od tego, jakim stało się po „potopie”, było wyjątkowo pomyślne. Ze słynnej polskiej tolerancji (która bynajmniej nie jest zasługą naszych dziejów, lecz ich grzechem) korzystała nie tylko reformacja, ale i żydzi.
Później dwukrotnie odradzało się państwo polskie (jako Księstwo Warszawskie i Królestwo Kongresowe), lecz nie posiadając Pomorza i wskutek tego nie tworząc organizmu zdolnego do samodzielnego życia upadło po niewielu latach.
Orientacja pruska – zwłaszcza, gdy stosowano ją tak bez zastanowienia, z tak ślepym do Prus zaufaniem – mogła mieć jeden tylko skutek: ostateczną katastrofę państwa. Zdawałoby się, że i ślepy powinien był to wówczas widzieć i powinien to rozumieć dzisiaj.
Rola żydów w Polsce przedrozbiorowej była dużo większa, niż dziś szeroki ogół przypuszcza.
Społeczeństwo w epoce saskiej było w stanie upadku, obniżone umysłowo, zdemoralizowane politycznie, skorumpowane przez żydów, a na szczytach (w warstwie magnackiej) silnie podminowane przez tajne związki.
Polska, wyniszczona gospodarczo przez wojny i przewroty, stała się dla żywiołu żydowskiego łatwym żerowiskiem.
Nowo założona „Szkoła rycerska”, mająca służyć wychowaniu kadr oficerskich, a tym samym będąca wyrazem dążności narodu do odrodzenia swojej wojskowości, stała się również ogniskiem wychowania w duchu masońskim.
Powstanie „armii ochotniczej” (nie będącej zresztą bynajmniej odrębną jednostką taktyczną) odrodziło ducha armii polskiej. I to jest pierwsze źródło sierpniowego zwycięstwa wojsk polskich: bo nawet najlepszy wódz i najlepszy plan nic nie poradzi, gdy armia jest zniechęcona oraz pozbawiona wiary.
Nawet najbardziej małoduszne i szkodliwe dla ojczyzny grupy polityczne mają niemal zawsze jakąś ideologię i jakieś argumenty na swe uzasadnienie.
Szeroki ogół zwykł również i na Stanisława Augusta rozciągać zarzut zdrady z powodu przystąpienia do Targowicy. Ale jest to zarzut zupełnie niesłuszny. Między spowodowaniem jakiegoś faktu, a pogodzeniem się z nim z chwilą, gdy stało się już niepodobnym odwrócenie go, zachodzi zasadnicza różnica.
Rozbiory – to jest przede wszystkim nowe, wielkie, dziejowe starcie między narodem polskim a narodem niemieckim, starcie, dlatego (w przeciwieństwie do tylu innych starć polsko-niemieckich na przestrzeni tysiąclecia) zakończone dla Polski tak tragicznie, ponieważ na szalę wydarzeń padł wpływ czynnika nowego, poprzednio nie odgrywającego roli, mianowicie działających na korzyść strony niemieckiej, a dysponujących wielkimi wpływami wewnątrz społeczeństwa polskiego tajnych związków.
Sanacja jest przez żydów uważana tylko za stadium przejściowe, tylko w okresie przejściowym dla polityki żydowskiej wygodne. Tak samo tylko w okresie przejściowym byłby dla żydów wygodny rząd „centrolewu”, czy też opozycyjnej prawicy nieantysemickiej (np. prezydentura Ignacego Paderewskiego lub t.p.) Rzeczą, na stałe odpowiadającą widokom polityki żydowskiej w Polsce są trwałe rządy bezpośrednio żydowskie.
Rzecz ciekawa, że właśnie w tym okresie, wtedy gdy Polska skrystalizowała się wyraźnie jako twierdza katolicyzmu, a zarazem gdy stała u szczytu potęgi, pojawił się pierwszy plan rozbioru Polski.
Przyszłość Polski przedstawiałaby się zupełnie jasno – szkodliwa, bezwładna zapora, jaką na drodze jej losów stanowią rządy sanacyjne, zostałaby usunięta bez żadnego wysiłku, gdyby nie jedna okoliczność: istnieją w Polsce żydzi, stanowiący wielką siłę polityczną i oni skutecznie się do tego przyczyniają, by dojście obozu narodowego do władzy utrudnić, a umożliwić utrzymanie się przy władzy tym, którzy z obozem narodowym walczą.
Śląsk był jedną z kolebek naszego narodu. Obrona Głogowa, Psie Pole, bitwa pod Legnicą, biskupstwo wrocławskie, intensywne życie narodowe, polityczne, umysłowe, religijne, kulturalne na polskim, średniowiecznym Śląsku – to są wszystko fakty, bez których naród nasz nie byłby się stał tym, czym jest.
Stan, w jakim się Polska znalazła dzięki rządom sanacyjnym, należałoby oceniać z wielkim pesymizmem, gdyby nie to, że istnieją objawy, które pozwalają uważać stan ten za przejściowy i nie przesądzający przyszłości. Te objawy to wzrost ruchu narodowego w pomajowej Polsce, to odrodzenie religijne w pokoleniu najmłodszym i szereg zjawisk równoległych.
Obóz wszechpolski postawił sobie za cel przetworzyć wewnętrzną budowę społeczeństwa polskiego w duchu demokratycznym – podnieść kulturalnie, uświadomić narodowo i zmobilizować politycznie polski lud – wyzyskać utajone siły, drzemiące w polskiej wsi, polskim drobnym mieszczaństwie, najszerszych warstwach społecznych polskiego narodu.
Okres przedmajowy w polskiej polityce zagranicznej był okresem ciągłych upokarzających procesów przed Ligą Narodów, ciągłych ustępstw wobec Niemiec (zrzeszenie się szeregu praw, przyznanych nam przez traktaty, np. prawa wydalenia z Polski dużej rzeszy Niemców, tzw. optantów), oraz ciągłej, niepotrzebnie drażniącej polityki w stosunku do Sowietów.
Należy tu dodać, że wbrew rozpowszechnionym poglądom, loże masońskie w Polsce nie były bynajmniej uzależnione przede wszystkim od lóż w krajach Polsce przyjaznych, lecz przede wszystkim uzależnione od Prus.
Rosja była zainteresowana w zaborze niektórych polskich prowincji, była również zainteresowana w tym, by Polska zajmowała w polityce europejskiej taką czy inną postawę – ale w całkowitym zniszczeniu Polski była zainteresowana nie więcej niż np. w zniszczeniu Francji, Prus, Szwecji czy innych państw, z którymi miała trwałe lub przelotne starcia.
Obóz narodowy w sejmie był bezsilny wobec przewagi liczebnej swoich przeciwników, nad którymi ukrytą władzę sprawował Piłsudski.
Tak więc cele i wyniki polityki tajnych związków widzimy jasno: ich dziełem, wzgl. dziełem, osiągniętym przy ich współudziale są: reformacja, rozbiory Polski, rewolucja francuska i zniszczenie monarchii francuskiej, zbudowanie potęgi pruskiej, zbudowanie potęgi brytyjskiej, skolonizowanie Ameryki Północnej nie przez Francuzów, lecz przez Anglosasów, a w naszych oczach zburzenie antysemickiej, carskiej Rosji i burzenie katolickiej Hiszpanii (zapewne i oderwanie Ameryki Południowej od Hiszpanii nie obyło się bez udziału ręki masońskiej?).
Tak np. słynna Komisja Edukacyjna, w której ogół społeczeństwa chciał widzieć instytucję podnoszącą poziom umysłowy społeczeństwa, była równocześnie ogniskiem propagandy, urabiającej młode pokolenie w duchu masońskim.
Obrona Częstochowy miała znaczenie nie tyle wojskowe, co polityczne i moralne; stała się wstrząsem, który zbudził i skrystalizował siły odporu.
August II wstępował na tron z tą samą myślą, z którą inny członek tajnych związków, Karol Gustaw szwedzki, około czterdziestu lat wcześniej wjeżdżał do Polski na czele najeźdźczych hufców: z myślą o rozbiorze Polski.
Jasną jest rzeczą, że państewka kresowe, nawet gdyby istotnie były ściśle z Polską sfederowane, w miarę jakby się utrwalały i nabrały sił, zaczęłyby dążyć do pozbycia się niezbyt im miłej polskiej opieki. A wtedy w myśl zasady, że „sąsiad mego sąsiada jest moim przyjacielem” – poszukałyby skuteczniejszego oparcia w Berlinie.
Mając tak niepospolitego przywódcę, jak Piłsudski, oraz tak dzielnych i karnych żołnierzy, miały legiony wiele danych po temu, by cel swój osiągnąć i powstanie w zaborze rosyjskim wywołać. Że się ta mrożąca krew w żyłach każdego Polaka ewentualność nie spełniła, że zatem Niemcy nie zdołały osiągnąć zwycięstwa – jest to do zawdzięczenia energicznej i wytrwałej pracy obozu wszechpolskiemu, działającego pod komendą Romana Dmowskiego.
Cała atmosfera osiemnastego wieku w Polsce-to już była atmosfera masońska. Masoński był panujący wówczas światopogląd filozoficzny, masońskim duchem ożywiona cała twórczość umysłowa, masońskim wpływom poddane całe życie polityczne. Pod koniec panowania Stanisława Augusta osobistości nie należące do masonerii nie było już w czynnym życiu politycznym w ogóle.
Bojowiec, który strzelał do policjanta, w pierwszych tygodniach ruchawki czynił to może dlatego, że ten policjant był przedstawicielem Rosji. Ale już wkrótce potem – zaczął on to czynić z innej zupełnie przyczyny: dlatego, że jest on obrońcą ładu, prawa i „burżujów”.
Dążenie Hitlera do zniszczenia Prus jest rzeczą zupełnie widoczną; usunął on pruską dynastię, skasował odrębność polityczną Prus, przesycił nowym, niepruskim żywiołem pruską biurokrację, prześladuje loże masońskie, staropruskiego obrządku, oraz partię niemiecko-narodową.
Czasy Sobieskiego – to jest ostatni okres w dziejach dawnej Rzeczypospolitej, w którym polityka polska miała jakiś sens – miała rozumne i niezależne kierownictwo.
Gdyby bolszewicy zdobyli Polskę – wszystko, co jest w narodzie polskim narodowo świadome, zostałoby wystrzelane, pozostała zaś bierna masa ludowa stałaby się pognojowiskiem dla nowego na ziemi polskiej życia: życia żydowskiego. Byłoby to wielokrotnie większą klęską od rozbiorów, które niszczyły państwo polskie, ale nie wytępiły życia polskiego. Byłaby to bodaj klęska już nie do powetowania.
Ale powstanie nad Dnieprem niepodległej Ukrainy stworzyłoby na przyszłość groźne dla Małopolski Wschodniej niebezpieczeństwo: Ukraina bez względu na to, jakie by były jej początki i komu by swe powstanie zawdzięczała, z czasem musiałaby z natury rzeczy obrócić się przeciw Polsce, w której ręku znajduje się galicyjska kolebka ruchu narodowego ruskiego – i z natury rzeczy stałaby się sojusznikiem niemieckim.
Jeśli chodzi o Rosję udział jej w dramacie rozbiorczym był mniejszy, niż się to zazwyczaj mniema, oraz niżby to wynikało z roli, jaką w Polsce za czasów Stanisława Augusta grały rosyjskie wojska i ambasadorowie rosyjscy (z których zresztą niektórzy, np. Stackelberg, byli rodowitymi Niemcami).
Gdyby nastąpiła w Polsce rewolucja komunistyczna, żydzi automatycznie podnieśliby się w Polsce do roli warstwy rządzącej.
Lecz na tym właśnie polityka zagraniczna polega, by szukać sobie sprzymierzeńców wśród tych, z którymi wspólny interes można znaleźć; przyjaźni bezinteresownej w stosunkach międzypaństwowych nie bywa.
Do upadku Polski, a zwłaszcza do poprzedzającego jej polityczny upadek, jej rozkładu wewnętrznego, przyczynili się w niemałej mierze swoim bezpośrednim wpływem zamieszkujący Polskę w wielkich masach – żydzi.
Dla wielu wybitnych działaczy rewolucyjnych hasła rewolucyjne były tylko zewnętrznym pozorem, okrywającym cele i dążenia narodowo-żydowskie.
Dobre stosunki z Rosją chroniły Polskę przed zaborczością Prus, zerwanie z Rosją postawiłoby Polskę sam na sam z potęgą pruską, a na to, nie mając jeszcze silnej armii, nie można było sobie pozwolić.
Cała Polska została w drugiej połowie XVIII wieku zasypana lożami masońskimi, istniejącymi niemal jawnie. Wszystkie niemal wybitniejsze osobistości ówczesnego ruchu odrodzeńczego były członkami masonerii.
Gdyby w końcu roku 1918 wybuchło na Górnym Śląsku polskie powstanie – losy Górnego Śląska byłyby podobne do losów Poznańskiego; mniej więcej cały Górny Śląsk znalazłby się w granicach Polski. Niestety, powstanie to wybuchnąć nie mogło; dla jego powodzenia konieczne było poparcie z Kongresówki, a poparcia tego wówczas brakło.
Lektura „Przeglądu Wszechpolskiego” jest i dzisiaj jeszcze dla myślącego politycznie Polaka pouczającym źródłem wiedzy politycznej, a zarazem wspaniałym i krzepiącym obrazem narodzin nowej polityki polskiej w wielkim stylu, po raz pierwszy od czasów Jana Sobieskiego opartej na szerokim planie politycznym i na trzeźwej logice i konsekwencji działania.
Jest rzeczą znaną, że żydzi stanowią element wyjątkowo niepodatny do asymilacji. Pominąwszy całą przyrodniczo-rasową doktrynę obozu hitlerowskiego, z którą zgodzić się niepodobna, trzeba hitlerowcom przyznać, że słuszny jest ich pogląd, iż nawet w ludziach, w których żyłach krew żydowska uległa rozcieńczeniu wskutek kilkakrotnych małżeństw ich przodków z nieżydami, cechy żydowskie nie ulegają zatraceniu.
Dokonanie przewrotu bolszewickiego, jak to dzisiaj jest bez wszelkiej wątpliwości udowodnione, zostało sfinansowane przez grupę wielkich żydowskich bankierów z Nowego Yorku i zachodniej Europy, najczystszej krwi „burżujów”.
Dopiero w wieku szesnastym – pod wpływem skrajnej tolerancji wobec żydów, szerzonej w Polsce przez tajne związki włoskiego pochodzenia w epoce jagiellońskiej – kwestia żydowska zaczyna wyrastać w Polsce do rozmiarów kwestii o większym znaczeniu.
Jedną z cech rządów sanacji jest system wszechstronnych szykan i represji, zwróconych przeciwko obozowi narodowemu. Można by powiedzieć, że główną racją istnienia sanacji i istotną treścią tzw. „ideologii państwowej” jest walka z „endecją”.
I masońska nauka, masońska publicystyka, masońska propaganda, masońska dydaktyka i pedagogia, masoński wpływ w ideologii organizacji politycznych sprzysięgły się, by nam na sprawę Sejmu Czteroletniego – nazwanego, jakby na ironię, Sejmem Wielkim – narzucić pogląd fałszywy.
Całą w ogóle katastrofę Polski w epoce „potopu” niektórzy ze współczesnych przypisywali m.in. roli żydów w Polsce.
Końcowym wynikiem planów federacyjnych byłaby więc ostateczna i nieodwołalna utrata ziem kresowych (nie wyłączając Małopolski wschodniej) oraz przysporzenie Niemcom nowych sojuszników na wschodzie. A wynikiem bliższym i natychmiastowym – byłoby wplątanie się Polski w wojnę z Rosją, bo aby stworzyć Ukrainę, trzeba było dla tej Ukrainy zdobyć Kijów, będący w posiadaniu Rosji, która była gotowa go bronić.
A więc stronnictwo patriotyczne było o „własnym interesie” Polski i o stanie Europy oświecane przez – posła pruskiego. Można sobie łatwo wyobrazić, jakie to było „oświecenie”!
Ale największą klęską, jaką na nas powstanie [styczniowe] ściągnęło, było osłabienie polskości na kresach wschodnich. Jeżeli w Królestwie polityka rusyfikacyjna, mimo całej bezwzględności i iście moskiewskiej brutalności, z jaką została wprowadzona, namacalnych wyników nie przyniosła i wobec jednolicie polskiego oblicza kraju oraz jego wyższej niż rosyjska kultury przynieść nie mogła – o tyle na kresach wschodnich przyniosła nam ona szkody niepowetowane.
Dopiero w dwieście blisko lat po śmierci Sobieskiego niezależna i w wielkim stylu pomyślana polityka odrodziła się na nowo; była to polityka obozu wszechpolskiego i jego przywódcy Romana Dmowskiego.
Na powstaniu styczniowym straciła Polska, zarobiły Prusy i żydzi, nie można powiedzieć, by coś straciła albo coś zyskała Rosja.
Ani północni Niemcy, ani Szwedzi, ani Duńczycy, ani Czesi, nie mówiąc już o Rosjanach, nie należą w tym stopniu do świata zachodniego, co my. Najlepszym dowodem naszej znacznie głębszej od tych narodów łacińskości jest to, że my jedni na tym środkowo i północnoeuropejskim obszarze zdołaliśmy się skutecznie oprzeć reformacji.
Karol Gustaw był autorem pierwszego, realnie traktowanego i mającego widoki urzeczywistnienia planu rozbioru Polski – przy czym rozbiorcami miały być Szwecja, Rakoczy, Chmielnicki oraz Brandenburgia.
Likwidacja masonerii i żydów uwalnia nas od potężnego wroga. Przez kilkaset lat zniszczenie Polski było celem dążeń masonerii, żydów i potęg z masonerią i żydami sprzymierzonych. Dzisiaj wali się w gruzy potęga masonerii, wali się w gruzy potęga żydów, wali się w gruzy potęga Anglii, nic nie znaczy Szwecja, powoli znikają Prusy.
Ale najgroźniejszym bodaj i najbardziej brzemiennym w złowrogie skutki następstwem „potopu” był spowodowany tym „potopem” – zalew Polski przez żydów.
Był on, powtarzam, ostatnim prawdziwym polskim królem. Królem, służącym Polsce – i nikomu innemu.
August II nie dbał zgoła o Polskę. Dbał on o swoją dynastię i o Saksonię, pragnąc z niej uczynić wielkie państwo, powiększone drogą zaboru na jej rzecz, lwiej części ziem polskich.
Dnia 13 sierpnia 1918 r., a więc gdy zaczął się już pogrom wojsk niemieckich na zachodzie, Janusz ks. Radziwiłł jeździł do Berlina i do niemieckiej Kwatery Głównej i proponował tam koronę polską Wilhelmowi, a zarazem mówił o granicach przyszłej Polski, do której by miała należeć tylko Kongresówka i może jeszcze w najlepszym razie Galicja.
Myśl, że powstanie listopadowe było awanturą, wykonaną na zamówienie czynników Polsce wrogich, zjawiła się już w umysłach współczesnych.
Bądź co bądź, od momentu, w którym narody żółte czuć się już będą na siłach do zaatakowania rasy białej w jej własnym, prastarym gnieździe, dzieli nas jeszcze spory kawał czasu, w którym Europa, reorganizująca się obecnie w duchu narodowym, zdąży się zapewne otrząsnąć z pierwiastków rozkładowych i należycie wzmocnić.
Chwała Bogu, nie jesteśmy przecież tak bezwolni, by ręka masońsko-żydowska poruszała nami jak marionetkami.
Gen. Żeligowski nie ogłosił przyłączenia Wilna do Polski, lecz proklamował utworzenie nowego państwa – Litwy Środkowej. Chodziło o to, aby Wilna do Polski nie przyłączać, lecz uczynić je przedmiotem rozgrywki w polityce federalistycznej. Na to zawarto umowę w Suwałkach, aby umożliwić „bunt” gen. Żeligowskiego i jakoś wobec społeczeństwa polskiego upozorować nieprzyłączenie Wilna do Polski i utworzenie Litwy Środkowej.
Cała Europa, cały świat rasy białej, znalazł się we władzy masonerii i żydostwa. We władzy zarówno politycznej, jak i duchowej. Wielka finansjera, żydzi, rządzili nie tylko w gabinetach ministerialnych, w parlamentach i w zakulisowej polityce, ale i w duszach najszerszych mas.
Konfederacja targowicka była aktem zdrady – ale czy poza stroną formalną bardzo się ona duchem swoim różni od np. polityki ks. Janusza Radziwiłła w roku 1918, albo polityki Aleksandra Lednickiego w roku 1917?
A jednak to jest fakt niewątpliwy, że w Stanach Zjednoczonych w pewnych momentach (na przykład za prezydentury Wilsona i obecnie Roosevelta) żydzi stawali się po prostu warstwą rządzącą.
To już wszystkie cytaty.
120 cytatów w kolekcji · wróć tu, gdy dodamy kolejne



