Elektryczność spłynęła po dłoni i ukryła się w rękawie.(...) – Co... Co to... było? Ta iskra? (...) – Taki… — Jakub Ćwiek
Elektryczność spłynęła po dłoni i ukryła się w rękawie.(...)
– Co... Co to... było? Ta iskra?
(...)
– Taki bonus do leczenia teraz dają – wyjaśnił Rysiek zupełnie spokojnie. – Wiesz, wszyscy walczą o pacjentów, kuszą bajerami, więc jak cię walnie piorun, to dostajesz coś takiego. Ale nie pytaj, co jest za migdałki albo raka prostaty, bo to jeszcze niedopracowany system.
s. 50Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Ateizm (...) Bóg czy nie, używaj jebanych słuchawek!
s. 72
(...) znów był całkowicie sobą – świątkiem wystruganym w dębie na cześć gitarzysty Stonesów.
s. 44
Był w szpitalu. (…) Wszędzie wokół śmierdziało środkami odkażającymi, lekami, farbą olejną i moczem, a taką zapachową mieszankę serwowały wyłącznie państwowe ośrodki zdrowia.
s. 36

