Aż któregoś z ostatnich dni lipca zerwała się tuż nad granicą burza, która z czasem ogarnęła cały świat i… — Ivo Andric

Aż któregoś z ostatnich dni lipca zerwała się tuż nad granicą burza, która z czasem ogarnęła cały świat i zaciążyła nad lasami tylu krajów i miast, jak też i mostu na Drinie. Dopiero teraz rozpoczęła się w Kasabie istna nagonka na Serbów i wszystko, co było z nimi związane. Ludzie podzielili się na ściganych i ścigających. Wyzwolił się drzemiący w człowieku dziki zwierz, który nie śmie się pokazać, póki nie runą bariery dobrych obyczajów i praw. Znak został dany, bariery runęły. Podobnie w dziejach ludzkości często się zdarza, że prawo pozwala na gwałty, rabunek i grabież, a nawet na mord, pod warunkiem, aby dopuszczano się tego wszystkiego w imię wyższych celów, pod ustalonymi hasłami, nad ograniczoną liczbą ludzi określonego stopnia zamożności i przekonań.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0

Więcej z tej książki

Wszystkie cytaty z tej książki