A niech tam, myślał sobie, jeśli tu się wali, gdzieś się przecież buduje. Pewnie są jeszcze gdzieś spokojne… — Ivo Andric

A niech tam, myślał sobie, jeśli tu się wali, gdzieś się przecież buduje. Pewnie są jeszcze gdzieś spokojne kraje i rozumni ludzie, którym nie obca miłość Boża. Jeśli nawet Bóg opuścił tę nieszczęsną Kasabę nad Driną, to chyba nie cały świat i wszystkie ziemie pod słońcem? Przecież i oni nie będą wiecznie triumfować. Choć kto wie? (…) Kto wie? Może ta ohydna religia, co wszystko porządkuje, czyści, przerabia i upiększa, żeby zaraz potem pożreć i zburzyć, rozszerzy się po całym świecie; może cały Boży świat zamieni w pustkowie, aby móc bezsensownie budować i krwiożerczo burzyć, w pastwisko dla swego nienasyconego głodu i niepojętych zachcianek? Wszystko jest możliwe. Ale jedno nie może być, nie może być żeby całkowicie i na zawsze zniknęli wielcy i mądrzy a bogobojni ludzie, którzy dla chwały Bożej wznosić będą trwałe budowle, pragnąc by ziemia była piękniejsza, a człowiek na niej żył łatwiej i lepiej. Gdyby zabrakło takich ludzi, oznaczałoby to, że miłość Boża zgaśnie i zniknie ze świata. A to nie może być.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0

Więcej z tej książki

Wszystkie cytaty z tej książki