Wigilia. Myślami jestem bez przerwy w domu. Widzę, jak siadają do stołu W Polsce jest ciemno, zima, godzina… — Henryk Jaskuła
Wigilia. Myślami jestem bez przerwy w domu. Widzę, jak siadają do stołu W Polsce jest ciemno, zima, godzina osiemnasta, u mnie dopiero dziesiąta rano. Siedząc przy stole rozmawiają o mnie, widzę na twarzach troskę, że od trzech miesięcy nie ma wieści o mnie, ale w sercach nadzieja i wiara że żyję, że żegluję, że idę do przodu.
s. 229Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Cóż zatem może mi grozić? Gdy wejdę na Pacyfik, zostanie mi tylko jeden próg, Horn. Jeżeli nie będę miał poważnej awarii, przeżyję ten rejs. Chcę przeżyć. Ciągle myślę i marzę o swoim domu. I choć byłem przygotowany na to, że mogę zginąć, ogarnia mnie rozpacz na samą myśl, jak to będzie, kiedyś w przyszłości, po latach kiedy naturalną kolejnością rzeczy trzeba będzie rozstać się z życiem.
s. 181
Siedzę w fotelu, obserwuję. Jest zimno, na zewnątrz 4,5 ℃, pod pokładem 11 ℃. Mój ubiór: 4 pary podkolanówek, w tym jedna para wełnianych długich pończoch z kompletu nurkowego, 2 pary niewymownych, w tym jedne wełniane nurkowe, dół dresów, spodnie kufajkowe, z podpinką, podkoszulka, dwie koszule, dwa swetry, czapka futrzana.
s. 316
Najpiękniej ze wszystkiego jest marzyć, na lądzie o morzu, na morzu o lądzie. Nigdy, w żadnym rejsie nie tęskniłem za lądem, ten jest pierwszy.
s. 266

