Przez cały czas, od wczesnego dzieciństwa, we wszystkich instytucjach wbijano mi do głowy, że jestem… — Helena Amiradżibi-Stawińska

Przez cały czas, od wczesnego dzieciństwa, we wszystkich instytucjach wbijano mi do głowy, że jestem bezgranicznie szczęśliwa. Zaczęło się to w „ekskluzywnym” przedszkolu w Tbilisi. Do tego przedszkola przyjęto mnie tylko dlatego, że moja ciocia Maro grywała tam dzieciom na fortepianie, żeby dorobić na życie. Była harfistką w konserwatorium, ale w konserwatorium absolutnie nic nie było do ukradzenia. Zresztą ciocia, typowy przeżytek burżuazji, hołdowała staromodnym, przedrewolucyjnym przesądom i gdyby jej nawet rozsypano na pudle fortepianu cukierki, a w orkiestrze znalazłaby kiełbasę, pewno by niczego nie tknęła, choć nieraz ssało ją w żołądku z głodu. Niestety, z harfą na chałturę wybrać się nie sposób. Co innego skrzypce czy obój – można było sobie tłusto dorabiać na pogrzebach i weselach.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0