Komu zatem służy seksualizacja dzieci i młodzieży oraz wychowywanie ich do „różnorodności”? 1) Tym, w których… — Gabriele Kuby
Komu zatem służy seksualizacja dzieci i młodzieży oraz wychowywanie ich do „różnorodności”?
1) Tym, w których interesie leży odcinanie ludzi od korzeni poprzez niszczenie rodziny i czynienie ich tym samym podatnymi na manipulacje dla globalnych celów strategicznych.
2) Tym, w których interesie leży globalna redukcja przyrostu ludności bez konieczności dokonywania zmian w globalnym podziale majątku.
3) Tym, w których interesie leży nastanie w Europie „demograficznej zimy”.
4) Tym, w których interesie leży wyeliminowanie religii, szczególnie chrześcijańskiej.
5) Tym, którzy cierpią z powodu „normatywności heteroseksualizmu” i przez jej likwidację chcą sobie zapewnić uznanie społeczne.
s. 349Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Bycie lewicowcem nie jest do dziś niczym niewłaściwym, nawet przeszłość z krwią na rękach czy współpraca ze Stasi nie są powodem do odmówienia komuś najwyższych nawet urzędów, podczas gdy etykietka prawicowca, a już zwłaszcza radykalnego prawicowca – nieważne, uzasadniona, czy nie – wystarczała wtedy i wystarcza dziś, aby kogoś pozbawić czci i pracy.
s. 59
Elżbieta Radziszewska, pełnomocniczka polskiego rządu ds. równego traktowania, została wykluczona ze składu jury konkursu dla dziennikarzy o nagrodę Unii Europejskiej „Together against Discrimination”. Powiedziała bowiem, że szkoły katolickie muszą mieć prawo do odrzucenia aktywnego homoseksualisty jako nauczyciela, gdyż może to powodować konflikt z zasadami wyznawanymi przez szkołę.
s. 383
Człowiek pozbawiony korzeni uważa zwodzicieli za proroków, nie potrafi już odróżnić prawdy od kłamstwa, daje sobą bez reszty manipulować nieograniczonymi technikami manipulacji dzisiejszych czasów. Na długo przed wynalezieniem telewizji i Internetu Aldous Huxley pytał: „Co będzie, jeśli jakiemuś reżimowi uda się zdefiniować perwersyjność jako normalność, a normalność jako perwersyjność, i rozwinąć metody ujarzmiania, które będą tak przyjemne, że nikt już nie zauważy horroru i nikt nie będzie chciał się nim oburzać?”
s. 401

