Gabriel García Márquez
Cytaty
Wybrałem śmierć, a jednak żyłem dalej, z kawałkiem wiosła w dłoni, gotów walczyć o życie. Walczyć o to, na czym już mi zupełnie nie zależało.
Głód można znieść tylko wówczas, gdy nie ma nadziei na zdobycie pożywienia.
[...] gdy stajemy oko w oko ze śmiercią, budzi się instynkt przetrwania.
„Nie bądź draniem. Mewa dla marynarza to jak widok lądu. Nie przystoi marynarzowi zabijać mewy”.
Znikąd nie spodziewałem się już ratunku i chciałem umrzeć. A jednak działo się coś dziwnego, ilekroć nawiedzało mnie to pragnienie, natychmiast myślałem o niebezpieczeństwie. Myśl ta dodawała mi sił do dalszej walki.
Byłem tak wycieńczony, że oparłem głowę o wiosło i postanowiłem umrzeć.
[...] noc jest niewspółmiernie dłuższa od dnia.
Myślałem, że właśnie teraz ktoś patrzy w Cartagenie na Małą Niedźwiedzicę, tak jak ja na morzu, i to sprawiło, że poczułem się mniej samotny.
[...] stary marynarz, taki co opłynął świat, poznaje morze po ruchach statku.
Jest taka chwila, kiedy nie czuje się już bólu. Wrażliwość znika, a rozsądek tępieje, aż zatraci się poczucie czasu i miejsca.
Wtedy zapłakałem nad nią, i nad sobą zapłakałem, i pomodliłem się gorliwie o to, ażeby już nigdy więcej jej nie spotkać do końca dni swoich.
Cokolwiek zrobisz, w tym roku albo za sto lat, i tak będziesz martwy na zawsze.






